14 września 2013

"Dobry Adres" (" The Right Address")

Autor: Carrie Karasyov, Jill Kargman
Tytuł: "Dobry adres"
Liczba stron: 444
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2005


Fabuła:

Poznajcie Melanie Sartomsky, stewardesę pracującą w popularnych liniach lotniczych. Ładna, niezależna dziewczyna poznaje biznesmena, Arthura Korna, rozwodnika. Historia niczym z bajki, oboje się w sobie zakochują od pierwszego wejrzenia. Mężczyźnie nie przeszkadza pochodzenie dziewczyny, brak funduszy. Po prostu ją kocha; a ona od początku chce dorównać byłej żonie Diandrze, która słynęła z nienagannego gustu oraz popularności wśród wyższych sfer. Melanie robi wszystko, by zostać zaakceptowaną przez socjetę, jednak jej plany spaliły na panewce. Z pomocą przychodzi jej kamerdyner, pan Guffey. Tymczasem jej mąż, coraz częściej przygląda się młodej sąsiadce, Olivii Weston, pisarce, która jest owiana legendą. Czy Melanie dostanie się do elity? Jak zachowa się jej mąż? Zdradzi, czy pozostanie wierny żonie?


Recenzja:

Nowy Jork, wyższe sfery... Czuję się, jakbym czytała "Plotkarę" :) Jednak jest jedna ogromna różnica. Autorki ukazują intrygi, płytkość, nieustanne plotki, dążenie do doskonałości oraz szpanerstwo osób z wyższych sfer. Melanie jest osobą, która sama osiągnęła to, co obecnie ma. Nie dostała żadnego spadku. Jednak, gdy wraz z mężem przeprowadziła się do bogatej dzielnicy, chciała być taka jak inne kobiety. W końcu mówi się: "Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one". Melanie do tego dąży, wydaje miliony na bezsensowne komitety, stowarzyszenie, by ją doceniono, jednak z powodu jej pochodzenia oraz nachalności, jej działania mają odwrotny skutek niż ten zamierzony. Powieść jest jedną wielką krytyką elit Nowego Jorku. Jednak niesie z sobą także przesłanie, że warto być sobą, nie starać się na siłę wkraść w czyjeś łaski. Prosty język, czasami potoczny, szybko się czyta. Lekka, doskonała na jesienne wieczory :)


Ocena: 7/10




Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.