28 września 2013

"Doula" ("The Doula")

Autor: Bridget Boland
Tytuł: "Doula"
Tytuł oryginału: "The Doula"
Liczba stron: 520
Wydawca: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012



Fabuła:

Nietypowa rodzina amerykańska- ojciec, matka, kilkoro dzieci oraz krewni, którzy są ze sobą bardzo zżyci. Caro Connors to kobieta, która wiele przeszła w swoim życiu. Gdy była nastolatką była świadkiem poronienia matki oraz śmierci swojego ukochanego brata Pauliego. Te wydarzenia zmieniły małą Caro - to ona stała się matką, bo jej rodzicielka załamała się. Przez wiele lat dziewczyna musiała podporządkowywać swoje życie matce, która powoli wychodziła z tępego odrętwienia. W wieku 32 lat opuszcza rodzinny dom, przeprowadza się do wielkiego miasta, gdzie znajduje swój własny kąt, zbliża się ponownie do przyjaciółki, nawiązuje nowe znajomości i poznaje mężczyznę marzeń. W mieście pracuje jako doula, pomaga kobietom w przygotowaniu się do najważniejszej roli w życiu - byciu matką. Niestety w tej profesji nie ma unormowanych godzin pracy i zmęczona Caro popełnia błąd przy porodzie przyjaciółki, co sprawia, że trafia do sądu. Czy zostanie zmuszona do porzucenia pracy?


Recenzja:

"Doula" - czy ktoś z Was znał wcześniej to słowo? Owszem, słyszałam je, ale w całkiem innym kontekście. "Doula" to słowo określające kogoś, kto pomaga osobie bliskiej śmierci w przygotowaniu się do niej, tj. uprząta rzeczy, organizuje ewentualny pogrzeb, ustala rodzaj ceremonii, a w międzyczasie także opiekuje się tą osobą. Jednak są doule, które towarzyszą kobietom przy porodach, pokazują ich partnerom jak mogą im ulżyć w tak ważnej chwili. Autorka, Bridget Boland, która obecnie pracuje w tym zawodzie poprzez tą powieść ukazuje "od kuchni" co się dzieje, jakie są realia tej profesji. Zawód niezwykle emocjonujący, w którym wymagana jest ogromna wiedza medyczna, doświadczenie, cierpliwość oraz życzliwość. 

Jednak może w końcu skupię się na samej książce. Powieść nie należy do najlżejszych, liczy sobie 520 stron, co niektórych może przerazić ;) Dzieli się na cztery części, które opisują życie Cary. W pierwszych rozdziałach poznajemy przeszłość kobiety. Ta część wlecze się niesamowicie i w niektórych momentach walczyłam z tym, by nie porzucić lektury. Opis rodziny, każdego członka są monotonne i wieją nudą, jednak gdy przechodzimy do części opisującej jej teraźniejszość, akcja nabiera tempa. Nie toczy się szybko, nie porywa, nie ma nagłych zwrotów akcji. Jest to swego rodzaju pamiętnik kobiety, która od najmłodszych lat miała mnóstwo spraw na swojej głowie, która musiała dorosnąć szybciej niż jej rówieśnicy, która nie zaznała tego, co oni. Emocje płynące z tej powieści są wręcz namacalne. Język jest prosty, czasami zdarzają się dość skomplikowane związane z życiem, ale nic poza tym.

Czy warto przeczytać? Trudne pytanie. Lubię czytać książki "z życia wzięte", pamiętniki, więc jest to dość dobra pozycja dla mnie. Nie powala, ani nic z tych rzeczy.


Ocena: 7/10



Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.