24 listopada 2013

"Akta Harry;ego Dresdena: Śmiertelne maski"

Autor: Jim Butcher
Tytuł: "Śmiertelne maski"
Oryginalny tytuł: "Death masks"
Seria: "Akta Harry'ego Dresdena"
Liczba stron: 296
Wydawca: Amber Wydawnictwo
Rok wydania: 2005


Fabuła:

Kolejne spotkanie z Harrym Dresdenem, magiem, który nieustannie pakuje się w nowe kłopoty. Tym razem mag jest w jeszcze większym niebezpieczeństwie niż dotychczas. Czyha na niego Ortega, jeden z najbardziej doświadczonych wampirów, który wyzywa Dresdena na pojedynek na śmierć i życie.W tej samej chwili zwraca się do niego o pomoc ojciec Vincent, który prosi go o znalezienie jednej z najważniejszych relikwii chrześcijańskich - Całunu. Warto też zauważyć, że w tym samym czasie w mieście pojawia się Susan, wielka miłość maga. Czując na karku oddech wysłannika Czerwonego Dworu oraz demonów, które chcą przywłaszczyć Całun dla siebie, by zapoczątkować apokalipsę, Dresden z charakterystyczną dla niego ignorancją oraz sprytem zagłębia się w poszukiwaniach. Im jest bliższy rozwiązania, tym sprawy stają się coraz bardziej pogmatwane. Nie będę pisać oczywiście jak się zakończyło, jednak muszę jeszcze zauważyć, że tym razem Dresden nie jest sam. Pomagają mu Rycerze, w tym Michael oraz dwóch nowych przybyszów.

Recenzja:

Kolejne, bo już piąte moje spotkanie z twórczością Jima Butchera i niestety muszę przyznać, że jest to na chwilę obecną najsłabsza część przygód maga. Początkowo jest niezaradność oraz pesymizm mnie intrygował, jednak po przebrnięciu przez 5 tomów, charakter Dresdena mnie irytuje. Zero samodzielności, jedynie użala się nad sobą i nad swoim ciężkim losem. Tom pomimo ciekawej fabuły, nie wciągnął mnie tak jak to uczyniły poprzednie. Wydaje mi się, że autor przekombinował z fabułą, chciał połączyć wszystkie możliwe wątki oraz włączyć postacie, np. Marcony'ego, Murphy, Michaela i wielu innych. Tematem przewodnim jest jednak nieustanna walka z CZerwonym Dworem. Myślałam, że w tym tomie wyjaśni się wszystko, jednak po zakończeniu mogę wywnioskować, że wątek ten będzie przewijał się przez następne części. Język powieści typowy dla Butchera - luźny, potoczny, dość obrazowy. Zgadza się, świat przedstawiony jest coraz bardziej rozbudowany, żywy, coraz więcej się dzieje, jednak co z tego, skoro czytelnik ma ochotę przeskoczyć kilka akapitów, ponieważ twórca się powtarza? Tego typu zabiegi nudzą odbiorcę i w moim przypadku było podobnie. Tom piąty jest ostatnim, który został wydany w Polsce. Jeżeli wyjdzie kolejny, sięgnę po niego prawdopodobnie z ciekawości, czy Butcher wprowadził jakieś zmiany i czy czy przywrócił akcji dynamizm. 


Na chwilę obecną, moja ocena to 5/10. Nie jest źle, jednak mogłoby być zdecydowanie lepiej!




Źródło okładki: lubimyczytac.pl
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.