5 stycznia 2014

2. Klub Matek Swatek

Autor: Ewa Stec
Tytuł: Klub Matek Swatek
Liczba stron: 400
Rok wydania: 2011
Wydawca: Wydawnictwo Otwarte


Klub Matek Swatek [Ewa Stec]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Fabuła:

Anna, spokojna nauczycielka rozpoczyna nowy etap w swoim życiu. Wyprowadza się od nadopiekuńczej matki oraz babki-sklerotyczki. Wprowadza się do mieszkania, które skusiło ją atrakcyjną ceną i już na początku spotyka dwóch przystojnych mężczyzn. Pierwszy z nich to Wiktor - malarz. Na oko 30-latek z "czekoladowymi" oczami, które powodują u Ani miękkość kolan, drugi z nich to Marek - policjant. Bardzo miły, aczkolwiek ma w sobie coś, co pociąga główną bohaterkę. Jednak o tym fakcie nie wiem Beata, jej mama, która za wszelką cenę pragnie, by córka odnalazła miłość życia. Jej stara znajoma Danuta ofiarowuje jej pomocną dłoń i prowadzi do siedziby KMS.... czyli Klubu Matek Swatek. Organizacja ta, zajmuje się "przypadkowymi" spotkaniami pociech, które wg matek powinny już dawno odnaleźć miłość swojego życia. Działaczki KMS pracują niczym wywiad, prześwietlają każdego potencjalnego kandydata, dopasowują pod względem wyglądu, charakteru. Jednak misję swatania Ani zapamiętają baaaaardzo długo :) Nie będę opowiadać co było dalej, ponieważ mogłoby to zepsuć klimat powieści, a tego chyba żadna z nas nie chciałabym ;)


Recenzja:

"Klub Matek Swatek" to moje drugie spotkanie z twórczością Ewy Stec. Książka bardzo długo czekała na mnie na półce, ponieważ zastanawiałam się, czy po świetnej powieści "Polowanie na Perpetuę" nie rozczaruję się. W tej chwili zastanawiam się jak mogłam być tak naiwna! Pani Ewa Stec po raz drugi udowodniła mi, że jest genialna w tym co robi. Spodziewałam się prostego romansidła, a tutaj mamy wątek kryminalny, który świetnie współgra z perypetiami sercowymi bohaterów powieści. Wartka akcja, chwilami czułam się, jakbym czytała jakąś książkę o przygodach Jamesa Bonda, a nie o Klubie Matek Swatek! :) Agenci wywiadu, piękny aston martin (<3), hakerzy, gangsterzy... Po prostu nic dodać, nic ująć!

 Podobają mi się kreacje bohaterów, szczególnie mama Ani, Beata - czy ktoś nie zetknął się z takim typem osoby, która zrobi dla dobra dziecka wszystko? Nawet zeswata z potencjalnym kandydatem na męża? Zaraz po niej jest jej własna matka, czyli babcia Ani, która cierpi na sklerozę, a jej hobby jest.... organizowanie pogrzebów... Tak, też byłam zdziwiona, ale każdy ma jakąś pasję ;) Ostatnią postacią, która mnie po prostu rozbawiła jest Matylda, przyjaciółka głównej bohaterki. Mulatka, jej mama pochodziła z Jamajki i nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie to, że obnosi się ze swoim pochodzeniem etnicznym i w zachowaniu każdego próbuje dostrzec objaw dyskryminacji rasowej.. Na dodatek jest psychologiem, co przy jej problemach z narzeczonym Jaśkiem (góralem) rozbawia najbardziej :)

Powieść czyta się jednym tchem i nawet gdybym chciała powiedzieć coś złego, to nie mogę, bo nie widzę żadnych wad w tej powieści, naprawdę!


Ocena: 9/10 :)



Źródło okładki: otwarte.eu
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.