13 sierpnia 2014

34. P.C. Cast + Kristin Cast - "Przeznaczona"


Autor: P.C.Cast + Kristin Cast
Tytuł: "Przeznaczona"
Tytuł oryginału: "Destined"
Seria: Dom Nocy, t.9
Liczba stron: 408
Data premiery: 27 czerwca 2012
Wydawca: Książnica



Zoey Redbird wróciła z Zaświatów i razem z grupą swoich znajomych po raz kolejny schroniła się w tunelach pod starym dworcem. Nadal muszą się ukrywać przed Neferet, która coraz bardziej zbliża się do ciemności, a tym samym odwraca się od bogini Nyks. Pomimo tego, młodzi adepci postanawiają powrócić do Domu Nocy, by kontynuować naukę. Nie przypuszczają, że kolejnym problemem, z którym będą musieli się uporać jest niechęć i odraza wszystkich uczniów oraz nauczycieli do wybranka Stevie Rae, Rephaima, który dzięki łasce bogini przybrał postać chłopca w nocy, jednak w dzień nadal zmienia się w Kruka Prześmiewcę. Powrót do dawnej szkoły wiąże się z ponownym spotkaniem Neferet. Jak potoczą się losy grupy adeptów, którzy walczą z siłami ciemności?


Nie ukrywam, że do sagi Dom Nocy powróciłam po dość długiej, bo dwuletniej, przerwie. Nie pamiętałam za wiele z ostatniej części, jednak przystąpiłam do lektury dziewiątego tomu. Już na początku uderzyło mnie to, co pamiętałam - specyficzny i irytujący styl pisania autorek. Od pierwszych stron biło to, co nie zaczęło mi się nie podobać we wcześniejszych częściach - użalanie się głównej bohaterki, nadmierne skupianie się na jej uczuciach, przez co akcja powieści traciła swoją wartkość. Poza tym wprowadziły wulgarność i prymitywność. Wierzę, że dla młodzieży jest to wszystko takie fajne i w ogóle, ale wszystko nie kręci się wokół seksu i związków. Czytając tą część odniosła wrażenie, że właśnie na tych aspektach skupiały się autorki. Czyżby tym chciały sobie zjednać młodych czytelników? Na przestrzeni miesięcy oraz tego, że sama powoli zmieniłam preferencje czytelnicze, doszłam do wniosku, że pierwsze cztery tomy były najlepsze. Akcja toczyła się szybko, były liczne zwroty akcji, nowi, intrygujący bohaterowie - to wszystko mi się podobało w początkowych częściach. Jednak im późniejszy tom, tym fabuła jest coraz bardziej naciągana, wszystko pisane tak jakby "na siłę". Nic mnie nie zaskakuje, nic nie intryguje, w sumie męczyła mnie ta książka, jednak dałam sobie za punkt honoru dokończyć czytanie tej sagi. Bohaterowie są do bólu przewidywalni i bez trudu domyślałam się jak zakończy się dana akcja.

Z pewnością zaletą tej książki jest to, że narratorem nie jest wyłącznie Zoey, która o pewnym czasie naprawdę zaczyna mnie denerwować. Widzimy także akcję z punktu widzenia Stevie Rae, Rephaima, Kalony oraz Auroxa. Było to swego rodzaju urozmaiceniem i chyba jedynym plusem, który udało mi się dostrzec.

Reasumując, myślę, że im późniejszy tom, tym losy bohaterów są coraz bardziej naciągane, nie trzymają się "kupy" i nie wzbudzają żadnych odczuć poza irytacją i chęcią odłożenia książki w kąt. Myślę, że jak na sagę, to i tak już jest ona długa (w czerwcu wyszła 11. część) i autorki powinny pomyśleć nad zakończeniem jej.



Ocena: 4/10




                         _____________________________________________________
Książka bierze udział w wyzwaniu:
*Czytam opasłe tomiska
*wyzwanie KLUCZNIK



Źródło okładki: www.empik.pl
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.