3 listopada 2014

47. Jeff Vandermeer - "Unicestwienie"


Autor: Jeff Vandermeer
Tytuł: "Unicestwienie"
Tytuł oryginału: "Annihilation"
Seria: Southern Reach, t.I
Liczba stron: 232
Data premiery: 30 kwietnia 2014
Wydawca: Wydawnictwo Otwarte

Unicestwienie [Jeff VanderMeer]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Strefa X - miejsce katastrofy ekologicznej, którą od kilku lat starają się zgłębić ekspedycje wysyłane przez rząd. Pomimo tego, że było ich aż 11, to w każdej z nich działo się coś dziwnego. Tym razem naukowcy decydują się wysłać do strefy cztery kobiety - panią biolog, psycholog, antropolog oraz geolog. Każda z nich posiada mało informacji o tym, co dzieje się w tym miejscu, jednak z pewnych powodów decydują się na podjęcie misji. Losy bohaterek poznajemy z perspektywy pani biolog, która zdecydowała się wyruszyć w nieznane po tym, jak w poprzedniej ekspedycji uczestniczył jej mąż. Na miejscu odkrywają tunel/wieżę w głąb ziemi, jednak na żadnej mapie, które mają ze sobą owa budowla nie istnieje. Uczestniczki wyprawy, pomimo ogromnej obawy, postanawiają zobaczyć, co kryje tajemnicza budowla. Jednak w związku z tym odkryciem pomiędzy kobietami rodzi się dziwna i niewytłumaczalna nieufność, która przeradza się w agresję. Jak tajemnicza wieża wpłynęła na zachowanie bohaterek?


Przyznaję się - nigdy wcześniej nie słyszałam o Jeffie VanderMeerze. Sięgnęłam po książkę, ponieważ wszyscy ją zachwalali, zachwycali się twórczością tego pisarza, więc postanowiłam sprawdzić, czy i ja podzielę zdanie moich znajomych. Cóż, chyba nie do końca przekonała mnie ona do siebie, ale może po kolei.

Sam tytuł sugeruje nam, że głównym motywem i prawdopodobnie zakończeniem będzie unicestwienie bohaterek, które tak się narażały na nieznanym terenie. Pierwszy tom trylogii jest dość chaotyczny i przez jakiś czas zastanawiałam się, czy jest to specjalny zabieg pisarza, czy też po prostu tak wyszło. Często trafiałam na zwroty: "to jest nie do opisania" - czy w ten sposób autor chciał sprawić, że notatnik biolożki jest bardziej autentyczny? Jeżeli tak, to zabieg udany, jednak gdy na każdej stronie widziałam to sformułowanie, to zaczęło mnie to denerwować. Poza tym, narratorka, będąca biologiem z zawodu, w opisach znajdujących się w powieści posługiwała się dość skomplikowaną terminologią, typową dla tej profesji, więc chwilami ciężko się to czytało.

O ile fabuła nie powala, to ilustracje wynagradzają mi to rozczarowanie. Każdy rozdział poprzedza dwustronicowa lustracja, która w pewien sposób nawiązuje do treści, która następuje po niej. Wyglądają pięknie, jednak budzą pewien.. niepokój.


Podsumowując, nie jest to kolejna trylogia dla młodzieży, dlatego nie znajdziemy tutaj wampirów, wilkołaków, czarownic, tylko "zwykłą" katastrofę ekologiczną. Pomimo tego, że wokół tej powieści krążyły liczne plotki i wszyscy ją zachwalali, mnie ona nie zachwyciła.


Ocena: 6/10 - 1-2 punkty są za same ilustracje, ponieważ to właśnie one w dużej mierze ratują pierwszy tom trylogii Southern Reach.



                                 ___________________________________________________
Książka bierze udział w wyzwaniach:
*czytam opasłe tomiska
*wyzwanie KLUCZNIK
*pod hasłem
*okładkowe love


Źródło okładki: empik.pl

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.