14 lutego 2015

62. Małgorzata Szyszko-Kondej - "Sześć córek"


Autor: Małgorzata Szyszko-Kondej
Tytuł: "Sześć córek"
Seria: Leniwa Niedziela
Liczba stron: 368
Data premiery: 21 maja 2014
Wydawca: Świat Książki

Sześć córek [Małgorzata Szyszko-Kondej]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Jeden ojciec, sześć córek, z czego tylko dwie z nich znały się od samego początku. Wiktor, jeden z ich rodzicieli, przypomina sobie o swoich dzieciach na łożu śmierci. Do każdej córki napisał list, który został wysłany po tym, jak umarł. Nie znalazły się w nich przeprosiny za to, że przez całe życie były same – zawierały dość nietypowe prośby, ale może po kolei.


Grażyna – najstarsza z córek Wiktora. Matka, babcia oraz opiekunka schorowanej rodzicielki. Urodziła się w czasach PRL-u i czasy współczesne trochę ją przetłaczają. Podzieliła los swojej matki i samotnie wychowywała córkę. W liście, ojciec namawia ją do zrobienia czegoś szalonego, mianowicie skoku ze spadochronem.

Alicja – artystka z powołania, która niespodziewanie została matką. Ciąża i dziecko pokrzyżowały jej większość planów, przez co czuła się niespełniona zawodowo. Ponadto, zdaje sobie sprawę, że bycie matką jej nie wychodzi. Ojciec przekonuje ją, żeby w wolnej chwili ułożyła puzzle składające się z 3000 elementów.

Elżbieta – rodzona siostra Ali. Wyemigrowała do Australii, gdzie założyła rodzinę. Ma męża, dwójkę dzieci i stara się spełnić swoje marzenia o idealnym życiu. Emigracja, małżeństwo z rozsądku – czy to daje jej pełnię szczęścia? W liście ojciec namawia ją do gry na perkusji, dzięki której pozbędzie się nadmiaru emocji.

Martyna – pracuje w jednej z tych olbrzymich korporacji, gdzie każdy pracownik to mały trybik w całej tej machinie. Krótkie przygody z mężczyznami, szybki tryb życia – typowa współczesna kobieta. Jednak nie o tym marzy Martyna. Chciałaby założyć rodzinę, mieć dziecko, bo jak wiadomo po trzydziestce zegar biologiczny daje już o sobie znać. Marzy jej się piękny dom i statyczny tryb życia. Do czego namawia ją ojciec? Do urlopu w klasztorze, gdzie będzie mogła się wyciszyć i odnaleźć samą siebie.

Agnieszka – matka, żona – ma to, o czym marzą jej starsze siostry. Jednak jej życie nie jest usłane różami. Jest ofiarą przemocy ze strony męża, który lubi sięgnąć po alkohol i pod wpływem używek często podnosi na nią rękę. Agnieszka znosi to wszystko tylko i wyłącznie ze względu na dzieci. Ojciec prosi ją o to, by napisała rodzinną kronikę.

Milena – 19-letnia dziewczyna, która podobnie jak ja, czy inni z mojego pokolenia, nie może obejść się bez portali społecznościowych. Dzieli swoje życie między rzeczywistość a Internet. To właśnie ona dostaje chyba najtrudniejsze zadanie – ojciec prosi ją, by zrobiła każdej z sióstr sesję zdjęciową, co wprawia ją w osłupienie, ponieważ nie miała pojęcia o ich istnieniu.

Małgorzata Szyszko-Kondej stworzyła coś niezwykłego. Historia sześciu diametralnie różnych kobiet, które łączyło jedno – ojciec. Każda z nich wychowała się w zupełnie innych czasach. To, co dla Grażyny było kwintesencją dzieciństwa, dla Mileny jest jedynie przeszłością. Sześć kobiet – sześć różnych portretów. Autorka skupiła się nie tylko na samej opowieści głównych bohaterek, ale w realistyczny sposób ukazała tło historyczne, wszelkie przemiany społeczne. Szyszko-Kondej przedstawiła prawdziwy świat, bez idealizowania, słodzenia, dzięki czemu czytelniczki z pewnością znalazły wśród bohaterek swoje rówieśniczki i doskonale rozumieją czasy, w jakich przyszło ich się wychowywać.

„Sześć córek” jest swoistym przekrojem przez kilka pokoleń, dzięki czemu możemy dostrzec zmiany, jakie zachodziły na przestrzeni tych lat. Zmieniła się nie tylko polityka państwa, poglądy społeczeństwa, ale również sposób wychowania i światopogląd.


Ocena: 8/10



                                 ________________________________________
Książka bierze udział w wyzwaniu:
* Polacy nie gęsi, czyli czytajmy polską literaturę!
*pod hasłem,
*wyzwanie Klucznik (wydana w 2014r.)
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.