15 stycznia 2016

103. Michael Dobbs - House of Cards. Bezwzględna gra o władzę

Autor: Michael Dobbs
Tytuł: "House of Cards. Bezwzględna gra o władzę"
Seria: Francis Urquhart, t.I
Liczba stron: 416
Premiera: 4 lutego 2015
Wydawca: Wydawnictwo ZNAK

House of Cards. Bezwzględna gra o władzę [Michael Dobbs]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

"Człowieka motywuje nie szacunek, lecz strach. To na nim buduje się imperia i za jego sprawą wszczyna rewolucje. W tym tkwi sekret wielkich ludzi. Kiedy ktoś się ciebie boi, zniszczysz go, zmiażdżysz, a w efekcie on zawsze obdarzy cię szacunkiem. Prymitywny strach jest upajający, wszechogarniający, wyzwalający. Zawsze silniejszy od szacunku. Zawsze"

Większość ludzi kojarzy politykę z brudną grą, chwytami poniżej pasa i próbą ośmieszenia przeciwnika. Bezwzględność w działaniu oraz determinacja w dążeniu do celu nie jest czymś nowym, dlatego nie każdy potrafi sobie poradzić w tym środowisku, o czym przekonuje się Henry Collingridge, który od kilku lat pełni funkcję premiera Wielkiej Brytanii. Polityk po wyborach polowi traci poparcie, zarówno społeczeństwa, jak i swoich współpracowników. W efekcie Collingridge rezygnuje z pełnienia tej funkcji i ponownie zaczyna się wyścig o fotel premiera. 

„(…) jeśli musisz zadać ból, niech będzie to ból przemożny, dojmujący, tak żeby tamten wiedział, że zawsze możesz skrzywdzić go znacznie bardziej niż on ciebie”

„House of Cards” to powieść z gatunku “political fiction”. Jej autorem jest Michael Dobbs, brytyjski polityk, który związany jest od 1975 roku z Partią Konserwatywną. Stopniowo piął się po szczeblach kariery i w latach 1994-1995 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego partii. W 1989 roku wydał pierwszą powieść z cyklu „House of Cards”.

Do lektury tej książki przekonały mnie opinie znajomych, że zarówno książka, jak i serial są naprawdę świetne. Gdy brałam książkę do ręki miałam dość duże oczekiwania wobec niej i muszę przyznać, że się rozczarowałam. Sam pomysł na fabułę bardzo mnie zaintrygował,  jednak samo wykonanie średnio przypadło mi do gustu. Dużo wątków, wiele intryg, a wszystko łączy się w jedną całość. Sami bohaterowie są tacy sobie, żaden z nich nie zapadł mi w pamięci. 

Pierwsza część trylogii o Francisie Urquhart’cie pokazuje kulisy politycznego środowiska, w którym najważniejsza jest liczba „haków” na przeciwnika. Nie brakuje tajemnic, a alkohol i narkotyki to używki wykorzystywane na co dzień. Polityka jest brutalna i bezwzględna, dlatego słabi odpadają już na początku wyścigu o czołowe stanowiska.  Czytając książkę doszłam do wniosku, że opisaną historię z łatwością można przełożyć na realia w każdym państwie demokratycznym. Żądza władzy, chciwość, butność i w wielu przypadkach również wszechobecny fałsz stanowią nieodłączne elementy polityki, niezależnie od kraju. 

Największym minusem było dla mnie wolne tempo akcji. Pierwsze rozdziały ciągnęły się w nieskończoność i wierzcie mi lub nie, ale kilka razy miałam ochotę porzucić książkę. Jednak im bardziej zgłębiałam treść powieści, tym bardziej wciągałam się w ten brutalny świat intryg.

„Prawda jest jak dobre wino. Często znajduje się je w najciemniejszym kącie piwnicy. Co jakiś czas trzeba je odwrócić. A także delikatnie odkurzyć, zanim wyjmie się je na światło dzienne i spożytkuje.”

Podsumowanie: „House of Cards. Bezwzględna gra o władzę” nie jest książką dla każdego. Osoby lubiące spokojne i ciepłe lektury nie znajdą tego w tej powieści. Jest to obowiązkowa pozycja dla osób, których pociąga polityka oraz całe to środowisko. Dla mnie, osoby, która nie za bardzo interesuje się polityką, książka była znośna i w chwili, gdy akcja nabrała tempo, to czytałam ją z przyjemnością! Myślę, że sięgnę po kolejną część ;)


Seria "House of Cards":
Bezwzględna gra o władzę | Ograć króla | Ostatnie rozdanie


Książka bierze udział w wyzwaniu:
* czytam opasłe tomiska,
* wyzwanie Klucznik: Best of 2015

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.