Beck Weathers - "Everest. Na pewną śmierć"

16:40

Autor: Beck Weathers
Tytuł: "Everest. Na pewną śmierć"
Tytuł oryginału: "Left for Dead: My Journey Home from Everest"
Liczba stron: 328
Premiera: 9 września 2015
Wydawca: Agora

Everest [Stephen G. Michaud, Beck Weathers]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
10 maja 1996 - data jednej z największych tragedii górskich, w której zginęło dziewięć osób w wyniku strasznej burzy śnieżnej. Zginęli ci, którzy wspinali się na Mount Everest wielokrotnie, ci najbardziej doświadczeni. Przeżyli nieliczni, jednak prawdziwym cudem było dotarcie do obozu Becka Weathersa.


Historia sama w sobie niezwykle tragiczna, jednak przeżycie Weathersa graniczyło z cudem. Cała książka „Everest. Na pewną śmierć” jest oddzielona na trzy segmenty. Pierwsza z nich opowiada o tym, co ciekawiło mnie najbardziej, czyli przygotowania i przebieg całej wyprawy. Czytelnik może zobaczyć jak wygląda organizacja takiego przedsięwzięcia, na czym polega aklimatyzacja w każdym z obozów i jakie zasady panują w trakcie wypraw. Te kilka rozdziałów okazały się być najciekawsze i wywierają największe wrażenie. Druga część w całości skupia się całkowicie na osobie autora. Poznajemy jego przeszłość oraz historię członków jego rodziny – żony, dzieci, rodziców i rodzeństwa, zaś trzecia, ostatnia, opowiada o jego dotychczasowych dokonaniach, w szczególności o wcześniejszych wyprawach. Gdy tylko sięgnęłam po książkę Becka Weathersa „Everest. Na pewną śmierć” liczyłam na mrożący krew w żyłach opis burzy śnieżnej, zmagania się z własnymi słabościami, a dostałam… autobiografię.

Źródło: [klik]
Wspomnienia Becka Weathersa nie należały do najłatwiejszych. Autor nie ma lekkiego pióra, przez co 328 stron ciągnęły się niemiłosiernie. Sama konstrukcja książki również mnie zawiodła, liczyłam na długą opowieść o wyprawie górskiej na Everest, a tak naprawdę na ten temat nie ma dużo, wszystko opowiedziane w naprędce, jakby najważniejszą częścią było życie rodzinne Weathersa. Nastawiałam się na coś takiego „WOW”, że przeczytam ją w zaledwie kilka godzin, że nie będę chciała od niej odchodzić.. cóż, pomyliłam się… Męczyłam się czytając tę pozycję.
Źródło: [klik]
Podsumowanie: „Everest. Na pewną śmierć” zapowiadał się naprawdę interesująco. Początek był obiecujący, jednak już wtedy było dużo niepotrzebnych (moim zdaniem) wstawek z życia rodzinnego Autora. Niestety zawiodłam się. Jeżeli zaciekawiła Was historia poruszona w filmie „Everest”, to radzę Wam – nie sięgajcie po tę książkę, bo nie wniesie ona nic nowego, chyba, że ciekawi Was osoba Becka Weathersa, wtedy śmiało możecie zaopatrzyć się w tę pozycję. 

Książka bierze udział w wyzwaniu:
* Cztery pory roku,
* pod hasłem,

You Might Also Like

11 komentarze

  1. Szkoda, że się zawiodłaś. Póki co nie mam jej w planach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię książki o górach i chętnie bym ją przeczytała. Martwi mnie tylko, że nie spełniła Twoich oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli lubisz tą tematykę, to polecam książkę Jona Krakauera "Wszystko za Everest", którą czyta się podobno rewelacyjnie! :)

      Usuń
  3. w takim razie uratowałaś mnie przed kupnem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam zamiar obejrzeć film, ale podobną tematykę książki już przerabiałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film gorąco polecam! Robi wrażenie :)

      Usuń
  5. Historia bardzo ciekawa, ale widzę, że nie wykorzystano jej potencjału. Wielka szkoda. W takim razie dam sobie spokój z tą książką, a skuszę się na film.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli wolałabyś najpierw coś przeczytać, to polecam "Wszystko za Everest" Krakauera, która jest podobno świetna! ;)

      Usuń
  6. Słyszałam już, że ta książka nie jest tak dobra, jak się zapowiadała. Dlatego kupiłam Krakauera, ale jeszcze nie zdążyłam przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno Krakauer opisał te wydarzenia o niebo lepiej! Czekam na Twoją recenzję ;)

      Usuń

copyright Iwona S.. Obsługiwane przez usługę Blogger.