2 czerwca 2016

[PREMIEROWO] Helen Bryan - "Oblubienice wojny"

Autor: Helen Bryan
Tytuł: "Oblubienice wojny"
Liczba stron: 408
Premiera: 2 czerwca 2016
Wydawca: Wydawnictwo Editio

W obliczu wojny nie jest ważne pochodzenie, rasa, wiara, czy majątek rodzinny. Najważniejsze jest przetrwanie. Przekonało się o tym dziewczęta, które na skutek wojny spotkały się w angielskiej miejscowości Crowmarsh Priors . Alice zna to miejsce jak własną kieszeń. Tutaj się urodziła i dorastała. Evangeline to Amerykanka, która w obawie przed aranżowanym małżeństwem wykorzystała nadarzającą się okazję i uciekła do Anglii. Frances to dziewczyna, która od najmłodszych lat brylowała na salonach i nieobce jej są wystawne przyjęcia i huczne imprezy. Tanni to Żydówka, która wraz z mężem uciekła przed prześladowcami z Austrii. Elsie to młoda dziewczyna z wielodzietnej rodziny, która trafiła do Crowmarsh Priors na służbę do Lady Marchmont. Każda z nich jest inna, jednak w obliczu wojny to nie ma znaczenia. Wszystkie angażują się w pomoc ludziom, którzy ucierpieli na skutek licznych nalotów. Po zakończeniu wojny kontakt między nimi się urywa i spotykają się dopiero po pięćdziesięciu latach, aby raz na zawsze uporać się z przeszłością.


Helen Bryan to amerykańska pisarka, która obecnie mieszka w Londynie. Jest autorką biografii Marthy Washington, która zdobyła liczne nagrody. „Oblubienice wojny” to pierwsza powieść w jej dorobku.

Sięgając po „Oblubienice wojny” spodziewałam się, że dostanę dobrą powieść, ale nie wiedziałam, że tak przypadnie mi ona do gustu. Historia opisana jest w sposób niezwykle szczegółowy, co dodaje jej realizmu i bez najmniejszego problemu mogłam przenieść się do Crowmarsh Priors w czasie II wojny światowej i z daleka obserwować poczynania głównych bohaterek. Powieść rozkręca się dość powoli, na początku poznajemy losy dziewcząt w przededniu wojny. Ich spokojne życie zmienia się wraz z atakiem nazistów na poszczególne kraje i wtedy już nic nie jest takie, jakie było jeszcze kilka dni wcześniej. Później akcja nabiera tempa, nie skupia się tylko na losach przyjaciółek, ale jesteśmy świadkami m.in. nieludzkiego traktowania w Auschwitz, czy egzekucji szpiegów niemieckich. Wszystko to opisane z zachowaniem najdrobniejszych szczegółów, w których widać, że Autorka naprawdę sumiennie przygotowała się do tworzenia tej powieści.

Jednak największą wartością tej pozycji jest to, że stanowi ona przepiękną opowieść  o przyjaźni na dobre i złe. Dawno nie czytałam powieści, w której właśnie ta relacja została tak wyeksponowana. Zżyłam się z bohaterkami i gdy kończyłam książkę było mi przykro, że to już koniec… Jeżeli dodamy do tego jeszcze prosty, ale plastyczny język, to powstaje naprawdę wspaniała książka, która wciąga czytelnika od pierwszych stron. 


Podsumowanie: „Oblubienice wojny” to powieść, która  podbiła moje serce. Historia pięciu zwyczajnych dziewcząt, które z dnia na dzień potrafiły porzucić swoje normalne zajęcia i zastąpiły mężczyzn w wielu pracach. Jest to równocześnie piękna opowieść o sile przyjaźni, która narodziła się w czasie II wojny światowej i trwała przez kolejne 50 lat.. Gorąco polecam!!

Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję Wydawnictwu Helion :)

Książka bierze udział w wyzwaniach:
* czytam opasłe tomiska,
*Klucznik: ładne oczy masz
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.