5 lipca 2016

[PRZEDPREMIEROWO] R.K. Lilley - "Podniebny lot"



Bianca Karlsson od kilku lat jest stewardessą. Wraz ze swoim najlepszych przyjacielem Stephanem lata z jednego końca kraju na drugi i obsługuje pierwszą klasę. Właśnie podczas jednego z takich lotów poznaje miliardera Jamesa Cavendisha, który od razu zwraca uwagę na 23-letnią dziewczynę. Wystarczyło kilka spojrzeń, przypadkowy dotyk, by zaiskrzyło między nimi. Jednak duchy przeszłości nieustannie będą towarzyszyć obojgu. Czy uda im się przełamać i stworzyć trwały związek?

R.K. Lilley mieszka w Teksasie z mężem oraz dwoma synami. W przeszłości miała wiele zajęć, jednak żadne nich nie była tak trudna jak wychowanie dzieci. Uwielbia czytać, pisać, podróżować, wędrować oraz… oglądać anime. Na swoim koncie ma kilka serii: „Wild Side”, „Tristan & Danika” oraz „W przestworzach”.

Do niedawna w ogóle nie sięgałam po erotyki. Jednak od kiedy przeczytałam „Pięknego drania” lubię od czasu do czasu przeczytać taką lekką, niezobowiązującą lekturę, dlatego zabrałam się za „Podniebny lot”. Już na początku dostrzegłam, że między Biancą a Jamesem iskrzy, byłam ciekawa w jakim kierunku to zmierza. Pierwsze rozdziały czyta się dość przyjemnie, ale później nie jest już tak kolorowo, bo dostajemy powtórkę z Greya. Liny, klamry, kary, dominacja, uległość – BDSM w najczystszej postaci. Zauważyłam, że ten motyw dość często przewija się ostatnio w erotykach, a wszystko zaczęło się od E.L. James. Co prawda nie czytałam Greya, ale byłam na filmie i przy lekturze „Podniebnego lotu” dostrzegałam pewne podobieństwa w fabule, czego nie da się tego uniknąć. W ostatecznym rozrachunku lepsza okazała się Lilley, która szczegółowo opisała BDSM, a także przybliżyła sferę psychologiczną tego zjawiska. Zaletą jest to, że opisane zostały nie tylko zbliżenia głównych bohaterów, ale również ich życie codzienne: praca, wyjście na zakupy, czas wolny z przyjaciółmi. Dzięki temu powieść stała się bardziej realna w porównaniu do innych erotyków. Kilka ostatnich rozdziałów były dla mnie zaskoczeniem, podobnie jak samo zakończenie. Nie spodziewałam się takiego obrotu sytuacji. 

Cała powieść jest napisana prostym, chwilami wulgarnym językiem, tak charakterystycznym dla tego typu książek. Główni bohaterowie „Podniebnego lotu” są ciekawie skonstruowani, a co najważniejsze, nie są płascy. Mają za sobą ciężkie przeżycia, które ukształtowały ich charaktery. O ile James jest bogaty, władczy i chce kontrolować wszystko i wszystkich, tak Bianca jest delikatna, chwilami naiwną osobą, która nie do końca wie, czego chce i przez większą część powieści irytowała mnie. Jednak to nie oni są moimi ulubieńcami. Polubiłam Stephana, który jest przesympatyczny i posiada te cechy, które cenię w swoich przyjaciółkach. Może właśnie dlatego tak się do niego przywiązałam ;)


Podsumowanie: „Podniebny lot” nie jest powieścią górnych lotów. Co prawda, wyróżnia się na tle innych erotyków, ponieważ posiada fabułę, jednak to za mało, by móc zaliczyć ją do świetnych książek. Na pewno jest najlepszą pozycją z tego gatunku, jaką miałam możliwość przeczytać w tym roku. Lekka lektura, idealna na letni wieczór. Myślę, że z czystej ciekawości sięgnę po kolejną część, by dowiedzieć się jak dalej potoczą się losy Bianki i Jamesa. 

Autor: R. K. Lilley
Tytuł: "Podniebny lot"
Seria: W przestworzach, t.I
Liczba stron: 320
Premiera: 7 lipca 2016
Wydawca: Wydawnictwo EditioRed
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.