13 sierpnia 2016

Czytaj z nami - Autor, po którego książki sięgam w ciemno


Dzisiaj chciałabym Was zaprosić na wpis, który powstał w ramach kampanii blogerek należących do Klubu Książki Przeczytaj&Podaj Dalej założonego przez Magdę z Save The Magic Moments. Głównym celem akcji jest rozpowszechnienie czytelnictwa oraz poszerzenie horyzontów czytelniczych, jednak jest to świetna okazja do tego, by poznać nowe osoby, które również kochają książki :) Co tydzień, w sobotę, w ramach kampanii pojawia się nowy wpis, z innym hasłem przewodnim.

Dzisiaj oddaję głos trzem świetnym dziewczynom, które nałogowo czytają książki :) Paulina, Martyna i Paulina zgodziły się wziąć udział w moim wpisie, którego tematem przewodnim jest:
"Autor, po którego książki sięgam w ciemno" :)



Z Colleen Hoover zaprzyjaźniłam się przez przypadek. W Internecie było bardzo głośno o jej najnowszej powieści „Ugly Love”. Sama postanowiłam sprawdzić o co chodzi z całym tym szumem wokół autorki i przepadłam. Od tamtej pory nadrabiam wszystkie jej powieści i nawet raz się nie zawiodłam. Dla mnie Colleen ma niezwykle lekkie pióro. Nie każdy autor od pierwszej chwili potrafi zaczarować czytelnika. Po jej lekturach mam wrażenie jakby bohaterowie byli moimi starymi znajomymi, a w każdym z nich znajduję moje cechy charakteru. „Maybe Someday” to kapitalne new adult. Uważam, że jest to tytuł obowiązkowy dla wszystkich fanów tego gatunku. To kolejna poruszająca  historia, która gra na naszych emocjach. 

Sydney myśli, że wiedzie szczęśliwe życie. Ma chłopaka, przyjaciółkę, pracę, jest samodzielna i niezależna. Ridge ma niezwykły dar – komponuje wspaniałą muzykę. Brakuje mu jednak natchnienia do tworzenia tekstów. Tę dwójkę połączy muzyka. Ale czy wyjdzie im to na dobre? 

Colleen Hoover podjęła bardzo trudny, ale zarazem delikatny temat zdrady. Głównym problemem w książce jest tematyka osoby trzeciej. Wydawać by się mogło, że skoro jesteś w szczęśliwym związku, to nie ma szans na jego rozbicie. Czy aby na pewno? Czy pokusa będzie tak silna, że doprowadzi do zdrady? Czy realne jest kochanie dwóch osób jednocześnie? Co człowiek jest w stanie zrobić w imię uratowania miłości? A w życiu nie wszystko jest dobre i złe. Walka ze sobą potrafi rozwalić całe dotychczasowe życie.  

„Maybe Someday” wprowadza czytelnika w stan roztargnienia, bo tak naprawdę sama nie wiedziałam komu kibicować. Każdy z bohaterów jest bardzo wyrazisty i nie chce skrzywdzić drugiej osoby. Ale serce nie sługa i nie da się go odpowiednio ustawić, nakierować na tory, które uważamy za słuszne. Stąd rozdroże – serce czy rozum?

Historia ta roztrzaskała moje serce na kawałeczki. Zapewniła mi też mnóstwo pozytywnych emocji i uczuć, ale też morze łez. A w tle słyszymy cudowną muzykę. „Maybe someday” to opowieść o rozdarciu między może kiedyś, a teraz, między tym czego pragniemy, a tym, co mamy. Co wybrać? Opowieść niełatwa. Żaden z bohaterów nie chcę wyrządzać krzywdy, ale też nie chce być krzywdzony. Ból i łzy wydają się nieuniknione… 

Kolejny raz otrzymałam książkę pełną emocji, różnorodnych uczuć, które krążą od miłości, aż do nienawiści, pełną wrażliwości, cudownych bohaterów i rozdzierającą serce. „Maybe Someday to powieść o zwykłym życiu, w którym nie wszystko czarne i białe. Serdecznie polecam!



Garść cytatów:
I pierwszy raz, kiedy wyszedłem ze swojej sypialni, by zobaczyć, jak stoisz w moim mieszkaniu, przemoczona do suchej nitki przez deszcz – mój Boże, nie wiedziałem, że serce może tak bić.
*
Czasami słowa mają większy wpływ na czyjeś serce niż pocałunki.
*
Po raz pierwszy w życiu słyszę absolutnie wszystko.
*
Kocham ją. Kocham w niej wszystko. To, że nigdy mnie nie osądza. To, że mnie rozumie. To, że wspiera każdą moją decyzję, mimo że czasem one jednocześnie ją niszczą. Kocham jej uczciwość. Bezinteresowność. A najbardziej kocham to, że to właśnie ja jestem tym facetem, który może w niej wszystko kochać.
*
Czasami potrzebujemy złych dni, żeby spojrzeć z właściwej perspektywy na te dobre.
*
Nauczyłem się jednak, że sercu nie można nakazać, kiedy, kogo i jak ma pokochać. Serce robi, co chce. Od nas zależy najwyżej to, czy pozwolimy naszemu życiu i głowie dogonić serce.
*
Ludzie nie wybierają, w kim się zakochują. Mogą jedynie wybrać, kogo dalej będą kochać.
*
Nie chcę się z nią żegnać, skoro tak naprawdę wcale nie chcę, żeby odchodziła




Gdy zobaczyłam kolejny temat, w którym mogą wziąć udział blogerzy książkowi i osoby zainteresowane literaturą – a mianowicie „Autor, po którego sięgam w ciemno”, wiedziałam, że muszę się zgłosić, gdyż swój typ mam już od dawna. Z polskich autorów jest to niewątpliwie Remigiusz Mróz, z zagranicznych – Mark Billingham. Postanowiłam dziś krótko opowiedzieć Wam o pierwszym z nich.

Remigiusz Mróz zadebiutował dwa-trzy lata temu, jednak od tego czasu na polskim rynku ukazało się już kilkanaście jego pozycji, co niesamowicie cieszy miłośników jego twórczości. Pisarz jest tak płodny z tego względu, że już wcześniej miał napisanych kilkadziesiąt powieści, a wciąż dodatkowo tworzy nowe, poświęcając prawie całe dnie temu zajęciu.

Prawie wszystkie powieści Remigiusza Mroza mnie zachwyciły, ale dziś chciałabym opowiedzieć Wam kilka słów o jego najnowszym kryminale - ,,W cieniu prawa”. Akcja toczy się w 1909 roku w Galicji, gdzie zamordowany zostaje syn pana domu. Co prawda, nie był on wzorem cnót, jednak jego śmierć i tak boli. Posądzony o morderstwo zostaje zatrudniony niedawno pucybut, który nie dokonał tego morderstwa. Wszyscy jednak sprzeciwiają się przeciwko niemu, skutkiem czego może zginąć. Czy uda mu się wybronić i znaleźć dowody na to, że jest niewinny?



Mimo tego, że książka jest bardzo obszerna nie sposób się od niej oderwać, gdyż fabuła jest bardzo wciągająca. Szybka akcja i dobrze wykreowani bohaterowie sprawiają, że kryminał czyta się naprawdę sprawnie. Remigiuszowi Mrozowi nie można odmówić zaskakujących zwrotów akcji i nieszablonowych zakończeń. Jestem pewna, że w tym przypadku także nie poczujecie się rozczarowani.

Warto wspomnieć, że młody pisarz tworzy w kilku gatunkach – powieści wojenne, si-fi, jednak najwięcej miejsca w jego literackim dorobku zajmują kryminały. Polecam Wam ,,W cieniu prawa”, gdyż to pojedyncza powieść. Jeśli jednak macie ochotę na serię to rekomenduję lekturę trylogii górskiej - ,,Ekspozycji”, ,,Przewieszenia”, ,,Trawersu”, czy cyklu prawniczego: ,,Kasacji”, ,,Zaginięcia”, ,,Rewizji” i już niebawem ukaże się ,,Immunitet”.

Remigiusz Mróz to zdecydowanie autor, po którego książki sięgam w ciemno, gdyż wiem, że raczej nigdy się nie zawiodę.




Temat, wydawałoby się prosty, półki uginają się od autorów, których twórczość albo przeczytałam, albo przynajmniej posiadam w całości, przy czym dochodzi do pytania – autor, po którego sięgam w ciemno, a ja czuję pustkę. Ostatecznie jednak, zaraz obok książek Magdaleny Witkiewicz, Magdaleny Kordel, czy Katarzyny Kołczewskiej, których twórczość uwielbiam i kocham miłością nieskończoną, chciałabym polecić Wam znane w Szwecji nazwisko Camilli Lackberg.



Swoją przygodę z twórczością tej, teraz już także znanej w Polsce, autorki zaczęłam od ,,Księżniczki z lodu”. Wciągnęła mnie na tyle swoją fabułą, że po planowanych 8 częściach cyklu z Ericą i Patrickiem, trochę żałowałam, że to już koniec. Na szczęście okazało się, że niedawno ukazał się 9 tom - ,,Pogromca lwów”, równie dobra kryminalna intryga połączona z nutą powieści obyczajowej i romantycznej.  Każda kolejna powieść to nowa świetnie skonstruowana historia, w której jednocześnie poznajemy dalsze losy bohaterów. Po cichu mam nadzieję, że powstanie i 10 tom, bo twórczości i bohaterów wykreowanych przez Camillę Lackberg nie da się nie lubić.

*****

Muszę przyznać, że z prozą Camilli Lackberg nie miałam jeszcze styczności, a Colleen Hoover znam tylko dzięki "Hopeless", które nie do końca spełniło moje oczekiwania. Natomiast gorąco polecam Wam powieści Remigiusza Mroza, zwłaszcza serię o Joannie Chyłce ;) Dzięki Martynie na pewno przeczytam "W cieniu prawa", ponieważ zapowiada się naprawdę ciekawie ;)

A gdybym to właśnie Wam zadała pytanie: "Książki jakiego autora polecacie w ciemno?", co byście odpowiedzieli? :)
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.