14 września 2016

Marcus Luttrell, James D. Hornfischer - "Na linii ognia. Oddziały Navy SEAL na wojnie"

  Autor: Marcus Luttrell, James D. Hornfischer
  Tytuł: "Na linii ognia. Navy SEALS na wojnie"
  Liczba stron: 400
  Premiera: 12 sierpnia 2013
  Wydawca: Wydawnictwo Znak Literanova

Na linii ognia. Navy SEAL na wojnie [Marcus Luttrell, James D. Hornfischer]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Wojna to coś strasznego. Wszechobecna śmierć, niewola, nieszczęście, płacz, rozbite rodziny… Wszystko w imię żądzy władzy oraz chciwości, która nie zna granic. Gdy po jednej stronie stoją bojownicy, po drugiej stronie znajdują się ci, którzy starają się zaprowadzić spokój. Do najlepszych jednostek bojowych na świecie należą Navy SEALS, którzy stanowią elitę amerykańskiego wojska. Formacja nie jest mi obca – czytałam o jej działaniach w autobiografii Chrisa Kyle’a „Cel snajpera. Historia najniebezpieczniejszego snajpera w dziejach amerykańskiej armii” (tutaj możesz o tym przeczytać --> KLIK). Tym razem poznajemy historię jego przyjaciela Marcusa Luttrella, który jako jedyny ocalał z operacji „Czerwone skrzydło”, w której zginęli jego współtowarzysze.
"Jedyny sposób na wydostanie się z piekła to przejść prosto przez nie. A wtedy zawsze dobrze mieć u boku swoich braci "

„Na linii ognia” składa się z trzech rozdziałów. W „Jak walczymy” poznajemy szczegóły operacji bojowych z udziałem Luttrella. W relacji autora przewija się również postać Chrisa Kyle’a, członka zespołu Team Three, który został zastąpiony przez ekipę Luttrella. W swoich wspomnieniach z Afganistanu nie skupia się jedynie na działaniach bojowych, ale pokazuje również wszystko od strony ludności cywilnej, która po długim czasie cierpienia ma dość bojowników z Al.-Kaidy. Rozdział drugi „Jak żyjemy” pokazuje jak wyglądało życie Luttrella zaraz po odejściu z wojska. Żołnierz po kilkunastu latach służby nie mógł się odnaleźć, jednak ze względów zdrowotnych nie mógł kontynuować służby na froncie. Jego odejście z wojska zbiegło się w czasie z premierą pierwszej książki „Przetrwałem Afganistan”, w której opisuje szczegółowo przebieg operacji „Czerwone skrzydło” i jego przełożeni nie chcieli angażować go przy innych akcjach. Trzecia część „Jak umieramy” jest przepełniona emocjami. Autor na każdym kroku pokazuje, że koledzy z zespołu są dla siebie jak bracia, a łącząca ich więź niekiedy jest silniejsza niż ta, która łączy członków rodzin. Wspólna walka na froncie zbliża do siebie ludzi, wiedzą, że mogą na sobie zawsze polegać i bez względu na okoliczności, każdy z nich jest gotowy oddać życia za innego. Na pewno ciekawym zabiegiem było oddanie głosu żonom żołnierzy służących w Navy SEALS, które podkreślały, że nieobecność mężów jest odczuwalna na każdym kroku. Poza tym, żadna z nich nie jest pewna, czy ich druga połowa wróci cała z misji. Nie wyobrażam sobie życia w ciągłej niepewności. Podziwiam te kobiety.

Książkę czyta się szybko, jednak nie każdemu może przypaść do gustu język, jakim operuje autor. Często „rzuca” suchymi faktami, które mogą być nużące, a najbardziej przemawiającą częścią jest ta ostatnia. 

Podsumowanie: „Na linii ognia” to książka, która pokazuje kulisy bycia częścią Navy SEALS. Jest również swego rodzaju hołdem dla tych, którzy stracili życie na froncie, a także dla tych, którzy nadal walczą, by inni mogli wieść spokojny żywot. Książka nie przypadnie do gustu każdemu czytelnikowi, jednak ci, którzy chociaż w małym stopniu pasjonują się tematyką wojskową, powinni być usatysfakcjonowani. 

Ocena: 6/10
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.