30 listopada 2016

Podsumowanie miesiąca - listopad '16


Ale ten czas leci! Dopiero był początek listopada, a dzisiaj mamy ostatni dzień miesiąca. Dużo się u mnie działo, przez co trochę (no może bardziej niż trochę) zaniedbałam bloga, nie odwiedzałam Waszych tak często jakbym sobie tego życzyła i w dodatku jestem w tyle z egzemplarzami recenzenckimi.... Mam nadzieję, że grudzień będzie dla mnie łaskawszy, a jeżeli nie, to może chociaż uda mi się mądrzej zarządzać czasem ;)

Nie przedłużając, zapraszam Was na podsumowanie. W listopadzie udało mi się przeczytać aż 8 książek. Może to nie jest wielki wyczyn, jednak patrząc na to ile miałam czasu wolnego, to i tak nie jest zły wynik ;)

Oto przeczytane książki:


Louisa Lee – "Ostatnia prowokacja" [7/10] – kolorowa okładka, byłam przekonana, że to będzie kolejne typowe babskie czytadło, jednak okazało się, że to naprawdę ciekawa komedia kryminalna. Lekka, zabawna, można się przy niej pośmiać i zrelaksować po ciężkim dniu.

Andrea Portes – "Jesień motyli" [5/10] – okładka nie zachęca, a sama powieść nie powala… Wiele wątków zostało poruszonych, żaden nie został przedstawiony w 100% z należytą starannością. Chwilami przypominało to amerykańskie filmy/seriale.

M.L. Stedman – "Światło między oceanami" [9/10] – jedna z najlepszych powieści obyczajowych, jakie czytałam w tym roku. Piękna historia o tym, do czego możemy się posunąć w imię miłości. Pełna skrajnych emocji, których nie dało się nie odczuć.

Natalia Sońska – "Obudź się Kopciuszku" [10/10] – co tu dużo mówić, Natalia Sońska po raz kolejny mnie nie zawiodła. Tym razem zabrała mnie do bajecznego Zakopanego, gdzie czas wydaje się płynąć zdecydowanie wolniej. 

Joanna Opiat-Bojarska – "Gra pozorów" [7/10] – to moja pierwsza powieść tej Autorki i muszę przyznać, że na pewno sięgnę po kolejną. Ciekawa sprawa, nieustanne utrzymywanie czytelnika w niepewności, a samo zakończenie było totalnym zaskoczeniem. O ile roli Milewskiej można było się domyślić, tak główny sprawca był dla mnie prawdziwą niespodzianką.

Rainbow Rowell – "Nie poddawaj się" [6/10] – historia Simona Snowa, dobrze znanego z „Fangirl”. O ile powieść o pisaniu fanfika nie przypadła mi do gustu, tak historia czarodzieja, tak zbliżona do tej z serii o Harrym Potterze, była nawet znośna.  

Danka Markiewicz – "Matera 2019" [6/10] – króciutka ksiązka, której recenzja ukaże się na początku grudnia. E-booka dostałam od Autorki. Jak sama przyznaje jest to powieść – parabola. Na początku nie wiedziałam co o niej myśleć, jednak po przeczytaniu jej po raz drugi doszłam do wniosku, że na tych kilkudziesięciu stronach kryje się coś więcej niż historia o zrujnowanym i napromieniowanym mieście.

Magdalena Knedler – "Klamki i dzwonki" [8/10] – kolejna autorka, której twórczość dopiero poznaję i muszę przyznać, że po tak dobrej książce mam ochotę na więcej. Prosty język idealnie pasuje do niebanalnej historii miłosnej. Na początku czułam lekką dezorientację  związku z narracją, ale dość szybko się do niej przyzwyczaiłam ;)

Ponadto kończę "Nakarmię Cię miłością" Anny Dąbrowskiej i "Obłęd czerwieni" Dawida Waszaka. 

Tak wyglądał listopad u mnie, a jak prezentował się u Was? Co ciekawego czytaliście? :)
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.