14 lutego 2017

Louise O'Neill - "Sama się prosiła"

  Autor: Louise O'Neill
  Tytuł: "Sama się prosiła"
  Liczba stron: 344
  Premiera: 11 lutego 2017
  Wydawca: Wydawnictwo Feeria Young

Sama się prosiła [Louise O'Neill]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Emma O’Donovan ma wszystko, czego pragnie każda młoda dziewczyna – urodę, pieniądze, ogrom przyjaciół i akceptację otoczenia. Uwielbia komplementy, chłopcy ją adorują, a dziewczyny uważają za wyrocznię modową. Egoistka i manipulatorka, która chce być zawsze w centrum uwagi. Wszystko zmienia się w ciągu jednej nocy, po której rodzina znajduje ją brudną, zakrwawioną przed drzwiami do domu. Emma nie potrafi sobie przypomnieć co robiła przez te kilkanaście godzin, wszyscy znajomi unikają jej, nie odpowiadają na jej wiadomości i telefony, a jedyne co słyszy to zdanie: „Sama się o to prosiłaś”. Czy faktycznie sama prosiła się o taki los?
Louise O’Neill urodziła się w Irlandii, gdzie przebywała do ukończenia Trinity College Dublin. Następnie ukończyła DIT i przeniosła się na rok do Noego Jorku, gdzie pracowała dla Kate Lanphear, jednej z najważniejszych osób w redakcji ELLE. Po przygodzie z modą, wróciła do Irlandii i właśnie wtedy powstała jej pierwsza powieść „Only Ever Yours”.

Opis intrygował mnie od samego początku, dlatego sięgnęłam po tę książkę. Już po kilku pierwszych stronach miałam ochotę ją odłożyć – dawno nie miałam do czynienia z tak egoistyczną i zadufaną w sobie osobą. Wszystko kręci się wokół Emmy, a przynajmniej ona tak to widzi. Nie spodziewałam się, że bohater powieści może tak mnie zirytować. Jej kreacja sprawiła, że książkę czytałam 3 tygodnie… 3 tygodnie! Chyba jeszcze nigdy nie czytałam tak długo historii opisanej na zaledwie 340 stronach. Jednak w miarę czytania, dostrzegłam, że bohaterka przechodzi przemianę, a wszystko przez gwałt… Autorka w powieści porusza dość trudny temat, wokół którego niektórzy kluczą, starają się ubrać w delikatne słowa. Tymczasem Louise O’Neill nie bawiła się w półśrodki i ukazała rzeczywistość taką, jaka jest. Pokazała, jak zachowują się współcześni nastolatkowie, którym zawsze na wszystko pozwalano. Niestety niekiedy trzeba za to zapłacić słoną cenę….

Fabuła dość długo się rozkręca. Dopiero ok. 150 strony znajduje się punkt, w którym tak naprawdę wszystko się zaczyna. Autorka przez ponad sto stron  ukazywała naturę Emmy, jej stosunek do przyjaciół, chłopców oraz rodziców. Później, po zdarzeniu, które zmieniło wszystko, jej zachowanie jest dziwne. Wszyscy przyjaciele się od niej odwrócili, rodzice unikają, a oparcie może znaleźć jedynie w starszym bracie. 

Książka jest podzielona na dwie części, z czego każda z nich jest diametralnie inna. O ile w pierwszej z nich Emma jest w centrum uwagi, wręcz na siłę się jej domaga, tak w drugiej stara się ze wszystkich sił zejść wszystkim z oczu, stać się niewidzialna. Jedno zdarzenie tak odmieniło młodą osobę, która prawdopodobnie jeszcze przez kilka lat będzie starała się otrząsnąć. Najbardziej zdziwiła mnie opisana przez Autorkę postawa rodziców, którzy zamiast wspierać córkę, czasami dobijali przysłowiowy gwóźdź do trumny, zwłaszcza jej mama. Dla nich w dużej mierze liczyła się opinia publiczna, by być w centrum wydarzeń…. Chyba właśnie ich zachowanie wstrząsnęło mną najbardziej…

Podsumowanie: „Sama się prosiła” to książka niełatwa. Nie do wszystkich trafi, nie każdy będzie w stanie przez nią przebrnąć. Autorka wykreowała główną bohaterkę, która przechodzi diametralną zmianę w wyniku gwałtu, który sam w sobie nie jest łatwym tematem. Świat, który stworzyła jest idealnym odzwierciedleniem tego, w którym my żyjemy, dlatego dość łatwo się w nim odnaleźć, a otwarte zakończenie sprawia, że sami możemy dopisać sobie dalsze losy Emmy O’Donovan. Po pierwszej części powieści byłam bliska skreślenia książki, jednak udało mi się ją skończyć. Myślę, że ogólny wydźwięk jest dość mocny i chociażby dla niego, warto przeczytać tę historię.

Za możliwość przeczytania "Sama się prosiła" dziękuję Wydawnictwu Feeria Young :)
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.