Piątek z filmem: "Człowiek, który poznał nieskończoność" (2015)

19:42


Opis: Indie, 1913 rok. 25-letni matematyczny geniusz-samouk Srinivasa Ramanujan (Dev Patel) wiedzie żywot ubogiego urzędnika w Madrasie. Spragniony kontaktu z nauką wysyła zapiski swoich matematycznych teorii kilku brytyjskim uczonym. Profesor Godfrey Harold Hardy (Jeremy Irons) będący pod wrażeniem umysłu młodego Hindusa, pomimo sceptycyzmu swoich kolegów, zaprasza go do Anglii. W tradycyjnej kulturze Cambridge Ramanujan musi stawić czoła nie tylko najtęższym umysłom początków XX wieku, ale także uprzedzeniom rasowym.

Dwa tygodnie temu, gdy miałam za sobą już większość egzaminów, dość długo zastanawiałam się nad tym, co pooglądać. Kolega, który podobnie jak ja uwielbia filmy, zaproponował mi  „Człowieka, który poznał nieskończoność”. Zdawałam sobie sprawę, że na początku lutego wychodzi w Polsce powieść Roberta Kanigela, jednak wrodzona ciekawość okazała się silniejsza. Do chwili obejrzenia filmu nie wiedziałam o istnieniu Srinivasa Ramanujana, a szkoda, bo jego życiorys robi wrażenie. Osoba wybitna, która odeszła zbyt młodo. Niemniej jego całe życie toczyło się wokół liczb, czego świadectwem jest dorobek, jaki po sobie pozostawił. Mam tutaj na myśli blisko 4000 wzorów matematycznych, z czego wiele z nich nadal nie zostały udowodnione. Matt Brown miał nosa, by sięgnąć po tego typu tematykę, bo stworzył film, który bez najmniejszych wątpliwości może stanowić hołd dla tego niezwykle utalentowanego człowieka. 


Ci, którzy znają postać Ramanujana mogą być zawiedzeni, ponieważ film nie opowiada o całym jego życiu, lecz skupia się na okresie, kiedy to przebywał w Trinity College, a który to wydaje się mieć najważniejsze znaczenie dla jego odkryć. Z jednej strony możemy dostrzec jak ważny był to czas w życiu tego indyjskiego matematyka. Właśnie podczas tego pobytu udało mu się rozwinąć, a także nauczyć dowodzenia własnych tez. Z drugiej strony był to okres ogromnej próby, kiedy Ramanujan musiał zmierzyć się z własnymi słabościami, z przeciwnościami losu oraz z wszechobecną dyskryminacją. 

Bardzo dużo miejsca poświęcono relacji Indusa z profesorem Hardym, która stopniowo przeradzała się w przyjaźni. Mimo tego, że różnili się diametralnie, a jedynym czynnikiem, który ich łączy jest… miłość do matematyki. Bardzo fajnie obserwowało się rozwój ich relacji, która wpływała na zmianę zachowań obu mężczyzn. 


Podsumowanie: „Człowiek, który poznał nieskończoność” to nie jest wybitne dzieło, jednak pokazuje do czego może prowadzić ogromny wysiłek okupiony wieloma godzinami badań. Film wzrusza i wprowadza widza do świata liczb i wzorów. Niesie ze sobą pozytywne przesłanie, że każdy może coś osiągnąć, wystarczy skupić się na celu i trwać przy nim, mimo przeciwności losu.


  Scenariusz i reżyseria: Matt Brown
  Gatunek: Dramat, Biograficzny
  Produkcja: Wielka Brytania
  Premiera światowa: 17 września 2015
 W rolach głównych: Dev Patel, Jeremy Irons, Malcolm Sinclair, Stephen Fry, Toby Jones

Moja ocena: 8/10





Skusicie się na ten film? :) A może Wy polecacie jakiś film na piątkowy wieczór? :)

You Might Also Like

1 komentarze

  1. No to mam teraz wielką chrapkę na ten film. Liczyłam na dobre kino i potwierdzasz, że je dostanę.

    OdpowiedzUsuń

copyright Iwona S.. Obsługiwane przez usługę Blogger.