23 marca 2017

W. Bruce Cameron - "Był sobie pies"

Autor: W. Bruce Cameron
Tytuł: "Był sobie pies"
Liczba stron: 392
Premiera: 15 lutego 2017
Wydawca: Wydawnictwo Kobiece

Był sobie pies. Ten świat jest naprawdę pomerdany [W. Bruce Cameron]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Amerykański prozaik i eseista Edward Abbey powiedział: „Na świecie nie ma lepszego psychiatry od szczeniaka liżącego cię po twarzy”. Zdanie to idealnie odzwierciedla oddanie psów. 

Toby, Koleżanka, Bailey, Ellie – kilka imion, jeden pies, którego misją jest ochrona i kochanie swojego dziecka. Większość z nas w dzieciństwie marzy o psie, który będzie nam towarzyszyć 24 godziny na dobę, z którym będziemy mogli płatać figle, a nawet spać. Zwierzę byłoby dla nas towarzyszem zabaw, wiernym przyjacielem oraz obrońcą. Jednak posiadanie psa to nie tylko przyjemność, ale również ogromna odpowiedzialność, ponieważ trzeba się nim opiekować, zapewnić dobre warunki do życia… Właśnie tak chłopiec zwany Ethanem zajmował się Bailey’em. Uczył go, dbał o niego i co najważniejsze – kochał go od chwili, w której go zobaczył. Tymczasem Bailey wyznaczył sobie misję: bycie przy chłopcu w każdej chwili jego życia. Jak potoczą się losy psiaka? 

W. Bruce Cameron to amerykański pisarz, który uwielbia psy. Swojego pierwszego szczeniaka otrzymał od taty w wieku 8 lat i od tamtego czasu nie wyobraża sobie życia bez tych stworzeń, dlatego jego powieści skupiają się głównie na historiach psów. „Był sobie pies” okazała się strzałem w dziesiątkę, dzięki czemu utrzymywała się na liście bestsellerów przez ok. 52 tygodnie. 

Fabuła powieści skupia się historii psa, którego życie na początku nie jest kolorowe. Stworzenie poszukuje sensu życia, nie wie jeszcze kto jest dobry, a kto zły, co może robić, a co nie. Potrzebuje wskazówek, jak powinien się W. Bruce Cameron daje nam możliwość wczucia się w rolę psa, a wszystko za pomocą narracji pierwszoosobowej,  Spoglądając na świat oczami Bailey’a dostrzegamy jak wygląda życie dzikich psów, jakie warunki panują w schroniskach. Poza tym dzielimy razem z nim smutki i radości, lęk, niepewność i ekscytację. Czy czegoś Wam to nie przypomina? Po lekturze doszłam do wniosku, że historia Bailey’a, Ellie i innych psów jest metaforą ludzkiego życia, bo czy my nie poszukujemy sensu życia? Podobnie jak psiaki w powieści chcemy być kochani, a także szukamy osoby, o którą moglibyśmy się troszczyć. 

Ogromnym plusem powieści jest prosty język, dzięki któremu blisko 400-stronicową historię czyta się w okamgnieniu. Zastosowanie pierwszoosobowej narracji przy takiej historii okazała się strzałem w dziesiątkę. „Był sobie pies” jest chyba pierwszą powieścią, w której spotkałam się z tym, iż głównym bohaterem jest zwierzę. Absolutnie nie jest to jej wadą, wręcz przeciwnie – ten zabieg wyróżnia ją na tle innych książek. 

Podsumowanie: „Był sobie pies” to prawdziwa, niezwykle ujmująca historia przyjaźni psa z człowiekiem. Mocno zaakcentowana jest radość, nawet z najmniejszych rzeczy. Pokochałam Bailey’a, który okazał się wiernym przyjacielem i wspaniałym towarzyszem drogi. Mimo zakończenia, z historii bije wiele pozytywnej energii, która napawa optymizmem. Ogromne brawa należą się Autorowi, który stworzył nieszablonową powieść zapadającą głęboko w pamięci. Jestem pewna, że niejednokrotnie wrócę do tej pozycji. Jeżeli się jeszcze wahacie, czy po nią sięgnąć to przestańcie – po prostu to zróbcie! Nie pożałujecie ;)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.