7 maja 2017

Kerry Drewery - "Cela 7"


Czy wyobrażacie sobie, że o winie i skazaniu na karę śmierci decyduje całe społeczeństwo za pośrednictwem sms-ów, połączeń i głosowania na stronie internetowej? Właśnie taki wymiar sprawiedliwości panuje w Wielkiej Brytanii w powieści Kerry Drewery „Cela 7”.

Martha Honeydew zostaje zamknięta i oskarżona o zabójstwo Jacksona Paige’a – celebryty, sztandarowej postaci angielskiej działalności charytatywnej. Nastolatka przyznaje się do popełnienia tego czynu i zostaje zamknięta w Celi 1. W trakcie tygodnia w programie Sprawiedliwością jest Śmierć telewizja stara się przekonać wszystkich o winie dziewczyny, marząc o historycznej egzekucji, która przysporzyłaby im rekordową oglądalność. Nie przywołują żadnych dowodów, więc w umysłach niektórych pojawia się pytanie – czy Martha na pewno tego dokonała? Czy była zdolna pociągnąć za spust pistoletu i zabić gwiazdora, który wybił się z biednej dzielnicy High Rises i stał się KIMŚ?

Kerry Drewery to pochodząca z hrabstwa Lincolnshire w Wielkiej Brytanii pisarka. Przed rozpoczęciem pracy pisarza na pełen etat była koordynatorką programu BookStart, a także może poszczycić się tytułem finalistki konkursu organizowanego przez BBC na scenariusz dla dzieci. Swój czas wolny spędza aktywnie – biega, jeździ na rowerze, pływa, dzięki czemu może bez najmniejszych wyrzutów zajadać ulubiony sernik. Jak na typowego pisarza przystało w jej domu znajduje się mnóstwo książek i filmów. Zadebiutowała w 2012 roku powieścią „A Brighter Fear”, zaś „Cela 7” jest jej pierwszą książką wydaną w Polsce.

Muszę przyznać, że już sam opis powieści zachęcił mnie na tyle, by bez zastanowienia sięgnąć po tę książkę. Jako studentka prawa na co dzień spotykam się z tym, iż w naszym prawie jest wiele przepisów, które niekiedy odmiennie regulują podobne sytuacje. Tym bardziej powieść była dla mnie łakomym kąskiem. Byłam ciekawa jak Autorka nakreśli wymiar sprawiedliwości, który już po kilku pierwszych zdaniach skojarzył mi się z ogólnokrajowym reality show. Drewery ukazała społeczeństwo jako ślepców zapatrzonych w to, co im się podaje na tacy, nie podejmujących chociażby najmniejszych prób zobaczenia sprawy z drugiej strony. Przerażające, prawda? Trochę przypomina mi to mentalność ludzi z „Igrzysk śmierci”, którzy czekali na kolejną śmierć, na zwrot wydarzeń, który dostarczyłby im jeszcze większej ekscytacji i skrajnych emocji. Jednak… po chwili zaczęłam się zastanawiać, czy to przypadkiem nie jest obraz współczesnego społeczeństwa i muszę przyznać, że doszukałam się kilku podobieństw. 

"- Nie chodzi o to, żeby uratować mi życie. Gdyby tak było, nie przyznawałabym się do winy. Chodzi o coś większego. Jutro umrę, ale ludzie dowiedzą się prawdy o mamie, o Olliem i o Jacksonie, o wszystkim, w co był wmieszany. A przy tym, mam nadzieję, powstanie szansa, że narodzi się nowa sprawiedliwość. Lepsza, w której ludzie mają oczy otwarte i nie dają się manewrować mediom i różnym działaniom pod publiczkę."

Sama fabuła pędzi jak szalona. Nim się obejrzałam z Celi 1 przeszłam do kolejnej i znalazłam się w tej najgorszej, ostatniej. Całą historię poznajemy oczami Marthy, głównej bohaterki, Eve, jej doradczyni z urzędu, Cicero, byłego sędziego, Isaaca, adoptowanego syna Paige’a, oraz ludzi znajdujących się w studiu, gdzie nagrywany jest program „Sprawiedliwością jest Śmierć”. Każda perspektywa jest inna. Dzięki Honeydew razem z Eve poznajemy warunki panujące w celach, jej przeszłość oraz powód, dla którego dopuściła się tego czynu. Poza tym razem z kobietą obmyślamy koncepcję obrony i szukamy dowodów niewinności. Natomiast za pomocą programu telewizyjnego poznajemy prawa rządzące tego typu produkcjami, a także widzimy mechanizmy manipulacji ludźmi. Z każdym kolejnym dniem poznajemy dalsze losy Marthy, a także widzimy jaka jest ogromna różnica między faktem a informacją przekazywaną przez media.  

Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, jednak największy nacisk położono na Marthę. Można dostrzec zmianę zachodzącą w postawie dziewczyny, która początkowo jest pewna siebie i idzie w zaparte, jednak z czasem wyczuwalny jest strach… Podobała mi się determinacja Eve, która mimo trudnej przeszłości nie pozostała obojętna na los ludzi, których miała za zadanie wspierać w ostatnich dniach życia.

Z pewnością ciekawym zabiegiem było wprowadzenie wcześniej wspomnianej narracji. Krótkie rozdziały sprzyjały wprowadzeniu kilku narratorów, dzięki którym poznaliśmy całą historię z wielu perspektyw i łatwiej było nam zrozumieć postępowanie dziewczyny. 

Podsumowanie: „Cela 7” przedstawia ponurą wizję przyszłości, w której całe społeczeństwo decyduje o życiu lub śmierci człowieka, który niekiedy jest niewinny. Przerażający obraz wymiaru sprawiedliwości wywarł na mnie piorunujące wrażenie i mam nadzieję, iż pomimo realizmu tej wizji, nigdy nie zostanie ona wprowadzona w życie. Sama powieść „Cela 7” jest świetną dystopią, którą pochłania się w ciągu kilkunastu godzin. Nie byłam świadoma tego, jak przewracałam kolejne strony, aż w końcu dotarłam do zakończenia. Historia, choć przerażająca, skradła moje serce i już nie mogę doczekać się kolejnej części, która ukaże się w Wielkiej Brytanii już w czerwcu 😊

Autor: Kerry Drewery
Tytuł: "Cela 7"
Cykl: Cela 7, #1
Tłumaczenie: Patrycja Zarawska
Liczba stron: 472
Premiera: 29 marca 2017
Wydawca: Młody Book!/ Sonia Draga









Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.