23 czerwca 2017

Piątek z filmem: Jutro będziemy szczęśliwi (2016)


Stopniowo powracam ze starymi cyklami. Na pierwszy ogień - Piątek z filmem, a w nim "Jutro będziemy szczęśliwi" - produkcja, która wywarła ostatnio na mnie ogromne wrażenie.

Samuel wiedzie bezstresowe życie – nieustanne imprezy na jachtach, sypianie z pięknymi modelkami. Jednak jego spokojne życie burzy pojawienie się kobiety z dzieckiem, która twierdzi, że jest ono owocem ich jednej wspólnej nocy. Pozostawia mężczyznę z płaczącym dzieckiem i oddala się. Tymczasem Samuel udaje się jej tropem do Londynu, gdzie nie może odnaleźć matki dziecka, a na dodatek zostaje okradziony. Bez grosza przy duszy, dachu nad głową, Francuz rozpoczyna nowe życie z maleństwem u boku. 


O tym, że „Jutro będziemy szczęśliwi” jest odpowiednikiem meksykańskiej produkcji „Instrukcji nie załączono” dowiedziałam się dopiero po obejrzeniu filmu, dlatego nie potrafię się odnieść do tego, czy, a jeżeli tak, to w jakim stopniu oba filmy są do siebie podobne. 

Dla mnie „Jutro będziemy szczęśliwi” to świetny film familijny z ciekawą fabułą. Miłość Samuela do Glorii widać na każdym kroku, aktorzy doskonale oddali towarzyszące ich bohaterom uczucia, czy rozterki. O ile o Omara Sy byłam dość spokojna, gdyż pokazał się z bardzo dobrej strony w „Nietykalnych”, tak Gloria Colston była dla mnie zagadką. Jednak aktorka wcielająca się w córkę głównego bohatera podołała wyzwaniu i widz bez najmniejszych problemów może wczuć się w to wewnętrzne rozdarcie dziewczynki. Poza tym oboje nadrabiali charyzmą i poczuciem humoru 😊 Jest kolorowo, jest śmiesznie, aż czasami łapałam się na tym, że uśmiecham się do ekranu xd 

Mimo tego, że film bardzo mi się spodobał, nie obyło się bez zgrzytów. Po pierwsze – kreacja matki. Nie chodzi mi tutaj o grę aktorską Clemence Poesy, która wypadła naprawdę dobrze, lecz o historię bohaterki. Wydaje się być trochę.. przekombinowana… Poza tym, nie do końca podobało mi się ekspresowe tempo filmu na samym końcu. Na przestrzeni jakiś 20-25 minut działo się tyle, że można byłoby śmiało to odrobinę wydłużyć, nie narzucać widzowi tak szalonej akcji. Zakończenie samo w sobie było dla mnie ogromną niespodzianką. Nie spodziewałam się tego.


Podsumowanie: „Jutro będziemy szczęśliwi” to świetny film, pokazujący dorastanie do ojcostwa, do bycia odpowiedzialnym za drugą osobę, a przede wszystkim o miłości rodzicielskiej. Chociaż byłam przekonana, że to typowa francuska komedia, która niczym mnie nie zaskoczy, muszę przyznać, że w tym przypadku było zabawnie, a na samym końcu nie obeszło się bez chusteczek. Jeżeli jeszcze nie widzieliście, to powinniście to nadrobić! 😊


Reżyseria: Hugo Gelin
Scenariusz: Hugo Gelin, Mathieu Oullion, Jean-Andre Yerles
Gatunek: Dramat, Komedia
Premiera: 7 grudnia 2016 (świat), 19 maja 2017 (Polska)
Produkcja: Francja, Wielka Brytania
Czas trwania: 1 godz. 58 min.
W rolach głównych: Omar Sy (Samuel), Gloria Colston (Gloria)




* wszystkie zdjęcia (kadry + plakat) pochodzą z www.filmweb.pl
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.