12 sierpnia 2017

Blogerze, co polecasz? #8 - Czas na młodzież!


Ostatnio mnie mało na blogu, jednak wyjazd nie pozwala mi na częste dodawanie postów (niestety 😔), dlatego przychodzę do Was z kolejnym wpisem w ramach cyklu Blogerze, co polecasz? Dzisiaj 12 sierpnia - Międzynarodowy Dzień Młodzieży, dlatego królować będzie literatura młodzieżowa. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię po nią sięgać. Niektóre zaskakują, oczarowują, jednak znaczna większość z nich pozwala przyjemnie spędzić wolny czas. Zaprosiłam kilka blogerek, by podzieliły się swoimi ulubionymi "młodzieżówkami". Oto ich typy:


Każdy czytelnik doświadczył tzw. „fazy młodzieżowej”. To moment w naszym życiu, kiedy poszukujemy odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Próbujemy ustosunkować się do otaczającego nas świata i ustalić swoją pozycję pośród znajomych. Właśnie wtedy kształtuje się nasz charakter. 
Większość dziewczynek swoją przygodę z literaturą zaczyna od klasyków. W moim przypadku była to „Ania z Zielonego Wzgórza”. Ruda dziewczynka i jej liczne perypetie sprawiły, że odkryłam magię książek. Śmiałam się pełną, niewykształconą piersią i zrozumiałam, że zawsze trzeba pozostać sobą. Lucy Montgomery zawdzięczam najpiękniejsze i najbardziej ożywcze lata mojego życia, kiedy to wstąpiłam do klubu Miłośników Książek. Stałam się towarzyszką Ani na długie tygodnie, podczas których odkrywałam kolejne części serii. 

Jednak bliska przyjaźń musiała się kiedyś skończyć. Nasze drogi rozeszły się, gdy zaczęłam wędrówkę krętymi bibliotecznymi ścieżkami. Tam natrafiłam na „Pamiętnik księżniczki” oraz serię: 1-800-Jeśli-Widziałeś-Zadzwoń. W ten nieoczekiwany sposób stałam się największą fanką Meg Cabot, jaką widziała Ziemia. Jej książki wprowadziły mnie w tajniki bycia nastolatką. Okazały się uzależnieniem, które trudno było nasycić.  Z każdą kolejną nowopoznaną bohaterką nawiązywałam silną więź. Cabot przyznała mi dostęp do najróżniejszych gatunków – od książek obyczajowych po lekkie urban fantasy. Sprawiła, że uwolniłam z uprzęży wyobraźnię, która okazała się dzika i nieujarzmiona.

Już dawno temu zakończyłam fazę młodzieżową, ale nie oznacza to, że przestałam doceniać ten gatunek. Jednak na każdą z pozycji patrzę w inny sposób – z większym dystansem. Dlatego jeszcze bardziej doceniam dobre, wartościowe książki. Z nowych pozycji śmiało mogę polecić tytuły takie jak: „Całkiem obcy człowiek”, „Diabolika” i „Potomkowie”

Rebecca Stead, autorka pierwszej z pozycji, skupia się na psychice nastolatków. Analizuje ich zachowania, wybory oraz kierujące nimi pragnienia i obawy. W ten sposób starszemu czytelnikowi pozwala zrozumieć młody, nieopierzony umysł. Nastolatkom zaś umożliwia obiektywne spojrzenie na swoją osobę i zastanowienie się nad podejmowanymi decyzjami. Jednocześnie stanowi lekturę, od której trudno się oderwać – historie poszczególnych bohaterów naprawdę wciągają.

„Diabolikę” i „Potomków” łączy adrenalina, liczne, nieoczekiwane zwroty akcji i charakterne bohaterki. Są to silne, ale jedyne punkty wspólne. S.J. Kincaid postawiła na kosmos, wykreowaną przez siebie rzeczywistość, co sprawiło, że zawahałam się przed lekturą. Na szczęście, nie odmówiłam sobie tej przyjemności. „Diabolika” okazała się lekturą mocną i nad wyraz oryginalną. Oferuje nie tylko ciekawą fabułę, ale również dyskretną analizę ludzkich słabości i wad.

Na koniec „Potomkowie”. Tosca Lee uwiedzie każdego czytelnika dusznym, hipnotyzującym stylem. W licznych intrygach, porwanych wspomnieniach i kałużach przelanej krwi odnajdziecie coś więcej niż literaturę akcji. To opowieść, która nie pozwala czytelnikowi na zaczerpnięcie tchu. Na tle historycznych mordów Krwawej Hrabiny toczy się walka o życie. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość splatają się w dzikim, zamaskowanym tańcu, któremu nie będziecie w stanie się oprzeć.

*****



Chciałam teraz błysnąć czymś oryginalnym. Chciałam nie powtarzać się aż tak bardzo. Ale w końcu tutaj jestem gościem, pewnie mnie nie znacie i nie wiecie jeszcze, jak bardzo lubię Cinder Marissy Meyer. 
 
A właściwie całą Sagę księżycową, która od Cinder się zaczyna.  
Uwielbiam baśnie. Uwielbiam też to, jak wiele wciąż można z nimi zrobić. To że opowiadamy je od tylu lat, a mimo to te historie są wciąż żywe, rosną, zmieniają się. Marissie Meyer doskonale wychodzi przełożenie baśni do futurystycznej rzeczywistości. Bo tym razem jesteśmy w dalekiej przyszłości, w Nowym Pekinie. Od razu poznajemy naszego Kopciuszka, Cinder, która jest... cyborgiem. Akcja zdaje się dość dobrze wpisywać w fabułę Kopciuszka (poza tymi cyborgami, androidami, straszną zarazą dziesiątkującą ludzkość i zagrożeniem inwazją z Księżyca...), ale szybko okaże się, że ta historia będzie znacznie bardziej skomplikowana. 
 
Każda kolejna powieść z serii ma inną główną bohaterkę, nawiązuje też do innej baśni. Ale historie Cinder, Scarlet, Cress i Winter są mocno ze sobą splecione i tworzą jedną opowieść. Meyer nie tylko bardzo sprytnie i pomysłowo wykorzystuje baśniowe motywy w swoim świecie, ale też świetnie udaje jej się połączyć cztery baśnie, wpleść je w nową, własną fabułę. Wszystko tu gra jak w zegarku. Cinder to tylko początek wielkiej przygody, bo seria z każdym tomem się rozrasta, pojawia się w niej coraz więcej bohaterów, coraz więcej wątków... I, wierzcie mi, cała Saga jest szalenie wciągająca, urocza, nie brakuje w niej ani humoru, ani napięcia. A do tego bohaterowie są wyraziści, cudowni i przekochani. Może, jak ja, zakochacie się w nich wszystkich. Może znajdziecie swoich ulubieńców - w końcu mamy cztery bohaterki, czterech bohaterów (i tak, cztery wątki miłosne, wszystkie wspaniałe, żadnych trójkątów), a także pewnego bardzo ludzkiego androida.
 
Wiecie, myślałam, że właściwie już skończyłam z młodzieżówkami, nigdy zresztą nie czytałam ich dużo, bo gdy miałam to naście lat ambicjonalnie podchodziłam do czytania i dość wcześnie zaczęłam czytać głównie pozycje "dla dorosłych". No ale potem przeczytałam Sagę księżycową i się zaczęło... Od dwóch lat siedzę w młodzieżówkach po uszy. I to wszystko wina Cinder! Ale jak świetnie się bawię...! :)
 
Po polsku wyszły tylko pierwsze dwa tomy, Cinder i Scarlet, ale Sagę przejął Papierowy księżyc i podobno ma zacząć wydawać tym roku. Czekam! I polecam z całego serca! 

*****


Moja ulubione powieść młodzieżowa? "Igrzyska śmierci", "Hopeless", "Dotyk Julii", "Złodziej pioruna", "Rywalki", "Szklany tron", "Promyczek"... Dobra, dobra, Julka! Stop! Kocham te książki całym sercem, ale większość z Was już pewnie milion razy o nich słyszała, więc wychwalanie ich kolejny raz nie ma sensu. Postanowiłam, że wykorzystam moje pojawienie się na tym blogu, żeby polecić Wam młodzieżówki, które skradły moje serce, a są stosunkowo mało popularne. 

Pierwsza książka, o której chcę Wam opowiedzieć sprawiła, że w jednej chwili śmiałam się jak opętana i płakałam jak dziecko. Elżbieta Rodzeń stworzyła powieść, którą trudno opisać słowami. Mogłoby się wydawać, że to kolejna opowiastka o nastolatkach z chorą w tle, jednak "Dziewczyna o kruchym sercu" to coś o wiele więcej. Książka od początku do końca jest przepełniona smutkiem i cierpieniem, jednak równie często co łzy, na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. 
Kolejną ogromną zaletą są bohaterowie. Niezmiernie ucieszył mnie fakt, że Janek nie jest typowym badboyem, a Ula nie jest mdła i nijaka. 

Kolejną wartą polecenia książką jest "Chemia naszych serc". Opis sugeruje zwyczajną młodzieżówkę, jednak Krystal Sutherland stworzyła coś, z czym chyba nigdy wcześniej się nie spotkałam. Chyba wszystkie historie miłosne, jakie czytałam opowiadały o wielkim uczuciu, które zmienia życie bohaterów o 180 stopni, bo przecież jaki ma sens pisanie książki o zwykłym zauroczeniu? "Chemia naszych serc" pokazała, że jednak ma sens. Krystal Sutherland w swojej powieści porusza problemy o jakich wcześniej czytaliśmy, jednak jej spojrzenie jest czymś nowym... Nie macie pojęcia jak bardzo chciałabym podzielić się kilkoma wnioskami jakie wyciągnęłam z tej książki, ale najlepiej będzie, gdy sami odkryjecie jej wszystkie tajemnice.

Na koniec zostawiłam najlepsze. Panie i Panowie! "Powietrze, którym oddycha", czyli jedna z najlepszych książek, jakie w życiu czytałam. Tristan i Elizabeth wiedli szczęśliwe życie. Niestety, los okazał się okrutny i oboje w wypadku stracili najbliższych. Najbardziej w tej historii zaszokowało mnie zachowanie ludzi z ich otoczenia. Do tej pory nie mogę zrozumieć, jak trzeba być okrutnym by mówić, komuś kto przeżył tak ogromną tragedię: "Nie, ty nie możesz znowu się zakochać. Niedawno pochowałaś/eś ukochaną/ego", a jednocześnie oczekiwać, że będziesz się zachowywał jakby nigdy nic, żeby oni nie poczuli się skrępowani. Powieść Brittainy C. Cherry pozwala nam zrozumieć, że los czasem bywa okrutny, ale życie jest pełne pięknych chwil i warto o nie walczyć.  

*****


Agata z Bookerkaa :)

Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Młodzieży i to właśnie z tego powodu Iwona poprosiła mnie o napisanie posta tematycznego na jej bloga za co bardzo dziękuje, to dla mnie duże wyróżnienie. Skoro dziś mamy Międzynarodowy Dzień Młodzieży to nie trudno domyśleć się, że post będzie dotyczył literatury młodzieżowej, którą bardzo lubię. Chciałabym Wam przedstawić książkę, którą według mnie naprawdę warto przeczytać, a mowa o 13 powodów Jaya Ashera. 

Pewnego dnia wracając ze szkoły Clay Jensen znajduję przed drzwiami dziwną paczkę. Okazuje się, że w środku znajduje się siedem taśm magnetofonowych, które nagrała jego koleżanka z klasy Hannah. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że dziewczyna popełniła samobójstwo. Każda z taśm przedstawia powód, dla którego dziewczyna postanowiła odebrać sobie życie. W sumie jest ich trzynaście, a Clay jest jednym z nich. Jedynym sposobem na to, aby dowiedzieć się, co takiego zrobił, że przyczynił się do śmierci koleżanki jest wysłuchanie taśm. Chłopak całą noc włóczy się po mieście słuchając głosu Hannah oraz uświadamiając sobie, jaką krzywdę wyrządzili jej rówieśnicy oraz on sam. Z przerażeniem uświadamia sobie, że nie może zmienić przeszłości.

 Na 13 powodów trafiłam oczywiście dzięki bookstagramowi. Widząc jak inni zachwycają się tą książką postanowiłam, że muszę ją mieć u siebie na półce i przyznam, iż jest to jedna z lepszych książek, jakie miałam okazję ostatnio przeczytać. Czytając ją nie spodziewałam się, że wywoła ona u mnie tyle emocji. Nie jest to typowa książka młodzieżowa. 13 powodów to dramatyczna historia nastoletniej Hannah, która po odrzuceniu przez grupę rówieśników samotnie zmaga się z problemami, które ją spotkały. Jest to książka pełna bólu i cierpienia niosąca za sobą pewien bardzo ważny przekaz. Bowiem warto czasem zastanowić się nad swoim zachowaniem w stosunku do drugiej osoby. Nie zapominajmy o tym, że słowa potrafią czasem ranić dużo bardziej niż czyny. Nie oceniajmy drugiego człowieka na postawie tego co usłyszymy na jego temat od innych i przede wszystkim nie wierzmy we wszystko co usłyszmy na temat drugiej osoby. Uważam, że jest to naprawdę świetna książka, godna przeczytania. 13 powodów Jaya Ashera polecam nie tylko młodzieży, ale również i dorosłym.

*****


Kiedy myślę o mojej ulubionej książce młodzieżowej, do głowy przychodzi mi naprawdę wiele tytułów i nie byłabym w stanie wybrać jednego. Pierwszym moim typem jest cała seria Harry Potter, która zawiera w sobie nie tylko ogromną dawkę magii i przyjaźni, ale również wiele wartych uwagi przemyśleń. Cała saga jest uniwersalna i zachwyca równie mocno dzieci, jak i starszych odbiorców.
Kolejnym moim wyborem z gatunku fantasy (choć romans również gra tu jedną z pierwszych ról) jest seria Miasto Kości. Niesamowity świat nocnych łowców, ciekawe charaktery, masa akcji i poczucia humoru - zdecydowanie warto się w to zagłębić.

Nastoletnim fanom historii z dreszczykiem bez wahania mogę polecić twórczość R.L. Stine'a, który jest już prawdopodobnie klasykiem gatunku. Miłośnikom historii oraz wojny serdecznie mogę polecić książkę, która swego czasu wywarła na mnie ogromne wrażenie. Przeczytałam ją jako trzynastolatka i byłam wprost wstrząśnięta tym, jak wyglądało życie mojej rówieśniczki w czasie wojny, pobytu w obozie. Mowa tutaj o Nadzieja umiera ostatnia autorstwa Haliny Birenbaum. Nie jest to książka lekka czy przyjemna, niesie jednak ze sobą wielką wartość i zasługuje na to, by poświęcić jej kilka chwil.

*****


Dziękuję dziewczynom, że zgodziły się wziąć udział w tym wpisie. Jesteście cudowne! :* Dzięki Wam znalazłam kilka nowych, nieznanych mi zupełnie powieści młodzieżowych ;) 

A Wy lubicie literaturę młodzieżową? Jeżeli tak, to jaka powieść jest Waszą ulubioną??

*****

Odnośnie konkursu: Wyniki pojawią się w poniedziałek. Przepraszam za opóźnienie!
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.