12 września 2017

Damien Boyd - "W linii prostej"


Komisarz Nick Dixon właśnie rozpoczął nowy rozdział w swoim życiu – porzucił pracę w Metropolitan Police w Wimbledonie i przeniósł się do hrabstwa Somerset, do Bridgwater. Niebawem kontaktują się z nim rodzice Jake’a Faytera, jego dawnego partnera wspinaczkowego, z prośbą o przyjrzenie się sprawie śmierci ich syna. Uważają, że doświadczenie Jake’a wyklucza jakikolwiek wypadek. Dixon podejmuje się tej sprawy, jednak nie zdaje sobie sprawy, że wypadek jego przyjaciela to jedynie wierzchołek góry lodowej…

Damien Boyd to angielski pisarz, z zawodu prawnik specjalizujący się w sprawach z zakresu prawa karnego. Jak sam przyznaje, niejednokrotnie inspirował się pracą oraz aktami Koronnej Służby Prokuratorskiej, jednak w jego powieściach nie brakuje równie wątków autobiograficznych. „W linii prostej” to pierwszy tom cyklu powieści o komisarzu Nicku Dixonie.

Od jakiegoś czasu coraz częściej sięgam po kryminały, dlatego gdy zaczynałam lekturę tej powieści miałam pewne obawy. Nie potrafiłam sobie wyobrazić, by autorowi udało się zawrzeć dobrze skonstruowaną intrygę na zaledwie 183 stronach. Powieści z tego gatunku kojarzą mi się raczej z dość dużą objętością, a co za tym idzie każdy autor misternie tworzy siatkę wydarzeń, które w mniejszym lub większym stopniu mają zmylić czytelnika przed dojściem do rozwiązania zagadki. Jednak moje obawy okazały się bezpodstawne. Damien Boyd, jak na prawnika przystało, naszpikował śledztwo wieloma ślepymi zaułkami, przez co czytelnik niejednokrotnie musi zmienić swoją koncepcję wydarzeń. Co prawda nie jest to powieść, w której akcja pędzi jak szalona, jednak można dostrzec, że autor postawił duży nacisk na ukazanie pracy policji. Większość czynności opisano dość drobiazgowo, dzięki czemu historia jest bardziej realistyczna. Zakończenie sprawy Jake’a Faytera postrzegam dwojako. Z jednej strony udało mi się odgadnąć, kto stoi za tym wszystkim, ale końcówka totalnie mnie zaskoczyła! Takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam, oj nie!

Oryginalna okładka [źródło]
Autorowi udało się stworzyć ciekawą kreację Nicka Dixona. Prosty, skromny człowiek, policjant z powołania, który nie goni za medalami, odznaczeniami, czy awansami, a jego zadaniem jest wykrywanie przestępstw i odnajdywanie sprawców, by sprawiedliwości stało się zadość. Jego kreacja niczym się nie wyróżnia, przez co na tle głównych bohaterów z innych powieści kryminalnych, w których większość z nich boryka się z demonami przeszłości, traumą lub pragnie zemsty, jest inny. Autor nie odsłonił wielu kart z przeszłości Dixona, gdyż skupił się na stworzeniu postaci z krwi i kości. Spodobało mi się, że nigdy (no, prawie nigdy) nie nagina prawa do osiągnięcia swojego celu, przez co zyskał moją sympatię.

Chciałabym zwrócić jeszcze uwagę na okładkę. W oryginalnym wydaniu grafika nawiązuje do sprawy, a przy okazji jest niesamowita i niezwykle klimatyczna. Tymczasem polskie wydanie jest dobre, jednak grafika nie do końca (przynajmniej moim zdaniem) koresponduje z treścią....

Podsumowanie: Damien Boyd może zaliczyć swój debiut do udanych. Ciekawa i nieoczywista intryga, dobrze wykreowani bohaterowie oraz plastyczne opisy angielskiej przyrody sprawiły, że lektura powieści to sama przyjemność. O ile początek może odrobinę odstraszać z uwagi na specjalistyczne terminy (nie martwcie się, na końcu książki jest słowniczek, który w prosty sposób tłumaczy skomplikowane zagadnienia), tak odkąd na scenę wkracza komisarz Nick Dixon akcja wciąga bez reszty.  Mimo, że historia wydaje się niepozorna, to myślę, że każdy fan kryminału znajdzie coś dla siebie. Ja już nie mogę doczekać się kontynuacji! 

Autor: Damien Boyd
Tytuł: "W linii prostej"
Tytuł oryginału: "As the Crow Flies"
Tłumaczenie: Krzysztof Krzyżanowski
Cykl: DI Nick Dixon, #1
Liczba stron: 192
Premiera: 17 sierpnia 2017
Wydawca: Editio Black







Dziękuję Wydawnictwu Helion za możliwość przeczytania niniejszej powieści :)


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.