9 października 2017

Podsumowanie września '17


Wrzesień minął, nawet nie wiem kiedy :) Przez większość czasu uczyłam się do egzaminu, a w przerwach podczytywałam książki. Nie wiem jak Wy, ale wtedy, kiedy mam się uczyć najlepiej mi się czyta :) Po prostu pochłaniam książki, niezależnie od objętości, dlatego nie zdziwiłam się, gdy zobaczyłam, że przeczytałam aż 10 książek. Chyba rekord w tym roku :)

Oto książki, które udało mi się przeczytać:



  • Artur Urbanowicz - "Gałęziste" - po powieści grozy sięgam baaardzo rzadko, jednak skusił mnie wątek wierzeń słowiańskich. Dobra pozycja, robi wrażenie, jednak to nie do końca moja bajka [7/10] → recenzja
  • Andy Jones - "Dwoje do pary" - niepozorna powieść. Pokazuje, że miłość nie zawsze obfituje w fajerwerki i nieustanną namiętność. Początkowo czytanie mi się dłużyło, potem było już tylko lepiej, a zakończenie... Cóż, nie tego się spodziewałam... [6/10] → recenzja
  • Damien Boyd - "W linii prostej" - króciutki kryminał, ciekawa fabuła, z pewnością spodoba się tym, którzy lubią tematykę gór ;) Niestety dość szybko domyśliłam się kto stoi za tym wszystkim, ale ostatnie kilka stron były dla mnie zaskoczenie :) [6/10] → recenzja
  • Elżbieta Rodzeń - "Przyszłość ma Twoje imię" - książka liczy ponad 500 stron, a pochłonęłam ją w kilka godzin. Cudowna historia, która zawojowała moje serce! Blanka i Mateusz to jedna z moich ulubionych literackich par :) [10/10] → recenzja
  • Anna Bińkowska - "Tu się nie zabija" - ciekawy debiut, w którym wyeksponowane są w szczególności czynności Policji. Mirska i Budryś na plus, ale to Madyjak zawojował moje serce swoją gwarą warszawską, a jak donosi Autorka, kolejna część już już w przygotowaniu :) [6/10] → recenzja
  • Jennifer L. Armentrout - cykl Lux - Mimo, że w pierwszym tomie doszukałam się wielu podobieństw do "Zmierzchu", to cały cykl jest genialny! Nieustannie coś się dzieje, nie ma czasu na nudę, więc w ogóle nie zdziwiłam się, że pochłonęłam pięć części w niecały tydzień ;) [10/10!]

Ponadto, zaczęłam czytać:
  • Wojtek Miłoszewski - "Inwazja" - w okolicach premiery było o niej niezwykle głośno, ale już teraz mogę powiedzieć, że w ogóle nie potrafię się wkręcić w tę historię... Wszystko jest przerysowane, czyta się dość... ciężko.
  • Nicholas Sparks - "We dwoje" - książka, na którą czekałam od miesięcy! Na razie przeczytałam ok. 100 stron i jest dobrze :)

Trochę cyferek:
  • Łącznie przeczytałam 3798 stron, co daje 126,6 strony na dzień :) Muszę przyznać, że wynik przeszedł wszelkie moje wyobrażenia :)
  • Przeczytałam 5 książek w wersji papierowej i 5 e-booków.
  • Najkrócej czytałam "Obsydian", bo tylko 7 godzin, a najwięcej czasu spędziłam z "Gałęzistymi".

Hit miesiąca: Jest w czym wybierać :) Mimo, że cykl Lux jest genialny, to wydaje mi się, że odrobinę lepsza była powieść Elżbiety Rodzeń. Prawdziwa, osadzona w polskich realiach i aż cieplej robiło się na sercu, jak się widziało przemianę Blanki. Kreacja Mateusza przypadła mi do gustu od samego początku - taki samiec alfa, który za pewnością siebie i niezależnością skrywa swoją wrażliwość.

Kit miesiąca: W tym miesiącu nie było słabych książek, jednak najtrudniejszą przeprawę miałam z "Gałęzistymi". Bohaterowie ogromnie mnie irytowali i mimo, że wpleciono wierzenia słowiańskie, jakoś nie do końca potrafiłam się wkręcić w tę historię. Ot, nie moja bajka.


Ponadto, na blogu pojawiły się wpisy o:

Jak widzicie moja aktywność na blogu, Waszych blogach, IG oraz FB jest ostatnio niska, a to wszystko przez egzamin, do którego się przygotowuję od kilkunastu tygodni, a który odbędzie się za równy miesiąc. Dajcie znać, jak wyglądał Wasz wrzesień :) Jaka była najlepsza książka, którą przeczytaliście? Na co czekacie najbardziej w tym miesiącu? Trzymajcie się ciepło i do usłyszenia! :)
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.