23 listopada 2017

Kirsty Moseley - "Zdobyć Rosie. Czas próby"

Nate i Rosie wracają. Para spotyka się od kilku tygodni, mężczyźnie coraz bardziej zaczyna zależeć na partnerce, jednak zarówno on, jak i ona moją się deklaracji swoich uczuć. Nate Peters zdaje sobie sprawę, że to ta jedyna, a i Rosie zaczyna traktować go coraz poważniej, jednak cały czas boi się, że mężczyzna w pewnym momencie porzuci ją jak poprzednie, przypadkowe partnerki. 

Kirsty Moseley – szczęśliwa żona i matka. Pisaniem interesowała się od dawna, jednak po narodzinach syna natknęła się na amatorskie strony pisarskie. Początkowo jedynie czytałam prace innych, jednak z czasem zaczęła publikować krótkie opowiadania, które spotkały się z pozytywną reakcją czytelników. W 2012 roku wydała samodzielnie pierwszą książkę – „Chłopaka, który zakradał się do mnie przez okno”.

Akcja „Zdobyć Rosie. Czas próby” zaczyna się bezpośrednio po zakończeniu pierwszej części „Zdobyć Rosie. Początek gry” (recenzja tutaj – KLIK). Fabuła skupia się przede wszystkim na relacji łączącej Rosie i Nate’a. Praktycznie przez cały czas jest cukierkowo, chwilami aż za bardzo. Mężczyzna stał się typowym pantoflarzem, który jest na każde skinienie swojej partnerki i nieustannie powtarza, iż jest ona „tą jedyną”. Tymczasem Rosie przez 90% powieści irytowała mnie swoimi wahaniami nastroju, typu – „kocham go, ale mu tego nie powiem, bo on się mną znudzi i rzuci, ale kocham go” i tak w kółko. W połowie miałam już tego dość i mimo, że domyślałam się zakończenia, to chciałam doczytać do końca, bo nie mam w zwyczaju porzucać książek, chyba, że są tak złe, że nie ma sensu się męczyć… Nawet wątek z byłym partnerem jest nijaki, rywalizacja między nim a Nate’em praktycznie jest zerowa, a nie ukrywam, że liczyłam na to, że będzie się działo. Plusem jest zwrot akcji pod koniec powieści, który sprawił, że serce mi drgnęło i zaczęłam nabierać wątpliwości, czy moja wizja zakończenia się spełni. 

W ogóle nie bardzo rozumiem dzielenia jednej książki na dwa tomy, zwłaszcza, że druga część zaczyna się bezpośrednią kontynuacją losów bohaterów. Gdyby nie to, że po pierwszą część sięgnęłam po premierze kontynuacji, na 99% zapomniałabym przebieg wydarzeń i przed rozpoczęciem drugiego tomu musiałabym znowu wrócić do poprzedniego… Moim zdaniem kompletnie nietrafiony pomysł…

W „Zdobyć Rosie. Czas próby” nadal mamy do czynienia w głównej mierze z Nate’em i tytułową Rosie, jednak można bliżej poznać DJ, który okazuje się cudownym dzieckiem. Ponadto, pojawiają się również rodzice pary, którzy wnoszą odrobinę świeżości do historii. Tata Rosie jest genialny, wierzcie mi! 

Podsumowanie: „Zdobyć Rosie. Czas próby” niczym mnie nie zaskoczyło. Dostałam lekką, przyjemną w odbiorze historię Nate’a i Rosie, idealną na jedno popołudnie/wieczór. Kirsty Moseley stworzyła parę, która naprzemiennie mnie irytowała i rozbawiała, jednak nie uważam tego czasu za stracony. Ot taka lektura, która prawdopodobnie za kilka tygodni będzie wspomnieniem i nie będę potrafiła odtworzyć losów bohaterów. Myślę, że po kilku podejściach dam sobie spokój z twórczością tej autorki, chociaż kusi mnie nadrobienie „Nic do stracenia” z Anną i Ashtonem. 

Autor: Kirsty Moseley
Tytuł: "Zdobyć Rosie. Czas próby"
Tytuł oryginału: "Enjoying the Chase"
Cykl: Zdobyć Rosie #2; Nic do stracenia #3
Tłumaczenie: Krzysztof Obłucki
Liczba stron: 304
Premiera: 18 października 2017
Wydawca: HarperCollins Polska

Zdobyć Rosie. Czas próby [Kirsty Moseley]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE



Cykl "Zdobyć Rosie":
Początek gry | Czas próby
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.