16 listopada 2017

Kirsty Moseley - "Zdobyć Rosie. Początek gry"


Kirsty Moseley powraca z kolejną powieścią! Tym razem historia opowiada o losach Nate’a Petersa, agenta S.W.A.T., który każdy wieczór spędzał z inną kobietą, oraz Rosie York, która dopiero przeprowadziła się do miasta. Ich drogi przecinają się, gdy oboje odwiedzają świeżo upieczonych rodziców – Annę i Ashtona Taylorów, którym dopiero co urodziło się dziecko. Peters ostrzy sobie zęby na przyjaciółkę Anny i mimo licznych odmów dziewczyny nie daje za wygraną. Czy Rosie York w końcu ulegnie Nate’owi? Czy mężczyzna zdobędzie jej serce i zaakceptuje mimo skrywanej tajemnicy?

Kirsty Moseley – szczęśliwa żona i matka. Pisaniem interesowała się od dawna, jednak po narodzinach syna natknęła się na amatorskie strony pisarskie. Początkowo jedynie czytałam prace innych, jednak z czasem zaczęła publikować krótkie opowiadania, które spotkały się z pozytywną reakcją czytelników. W 2012 roku wydała samodzielnie pierwszą książkę – „Chłopaka, który zakradał się do mnie przez okno”.

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to to, że po raz kolejny podzielono jedną powieść na dwie części. Sięgnęłam po „Zdobyć Rosie. Początek gry” mimo, że nie znałam losów Anny i Ashtona, chociaż domyślałam się, że zwieńczone były happy endem. Kirsty Moseley po raz kolejny zaserwowała czytelnikowi lekką, przyjemną i do bólu przewidywalną powieść. Praktycznie nic mnie nie zdziwiło, a tajemnicę Rosie rozgryzłam dość szybko. Miałam wrażenie, że autorka poszła tym razem trochę na łatwiznę i nie starała się stworzyć coś, co zaintrygowałoby czytelnika. Brakowało mi czegoś, co sprawiłoby, że nie mogłabym oderwać się od historii. Po zakończeniu lektury odczuwałam pewnego rodzaju niedosyt, że losy bohaterów potoczyły się właśnie w taki sposób. Całość ratuje (po raz kolejny) lekkie pióro autorki, dzięki czemu powieść pochłania się dość szybko, bez większych zgrzytów. 

Plusem historii są zdecydowanie kreacje bohaterów, chociaż i tutaj autorka nie ustrzegła się przed popadnięciem w schematy. Rosie, podobnie jak inne damskie kreacje w powieściach Moseley, jedynie pozornie jest twardą „babką”, a tak naprawdę jest delikatną, kruchą istotą, która chce być zdobywana przez mężczyznę. Z kolei Nate Peters to typowy samiec alfa, który na co dzień pracuje jako funkcjonariusz S.W.A.T., a później odreagowuje wydarzenia na imprezach. Typowy myśliwy, który nie odpuszcza, dopóki nie osiągnie swojego celu, jednak w tym przypadku mężczyzna dość szybko przechodzi diametralną przemianę (bodajże w trzy tygodnie). Mimo, że oboje zostali ciekawie wykreowani, wydają się być tacy…nierealni.

Podsumowanie: „Zdobyć Rosie. Początek gry” to lekka, w dużej mierze przyjemna, aczkolwiek przewidywalna lektura na jedno popołudnie, przy której można się odprężyć. Myślę, że fani twórczości Kirsty Moseley będą usatysfakcjonowani, zwłaszcza, że w powieści pojawiają się bohaterowie dobrze znani z poprzednich książek. Mimo, że książka nie zmieniła mojego życia, to z chęcią poznam dalsze losy Nate’a i Rosie, chociaż nie ukrywam, że domyślam się zakończenia 😉

Autor: Kirsty Moseley
Tytuł: "Początek gry"
Tytuł oryginału: "Enjoying the Chase"
Seria: Zdobyć Rosie, #1
Tłumaczenie: Krzysztof Obłucki
Liczba stron: 320
Premiera: 27 września 2017
Wydawca: HarperCollins Polska

Zdobyć Rosie. Początek gry [Kirsty Moseley]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE




Bardzo dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska za możliwość przeczytania tej książki!


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.