31 grudnia 2017

Blogerze, co polecasz? #12 - hity i kity 2017

W 2017 roku na polskim rynku wydawniczym pojawiło się wiele nowości. Wśród nich znalazły się prawdziwe perełki, obok których nie można przejść obojętnie, jak również powieści, które niejednokrotnie okazały się stratą czasu. Sprawdźcie co zdaniem Beaty, Ady, Aggi oraz Klaudii zasłużyło na miano hitu i kitu tego roku :)

Rok 2017 był dla mnie dobry pod względem przeczytanych książek. I śmiało mogę napisać - nie przeczytałam książki, którą mogłabym określić mianem kitu. Było kilka przesadnie przereklamowanych książek, ale okrzyknięcie ich lekturami do omijania szerokim łukiem byłoby krzywdzące. Chętnie jednak przywołam kilka tytułów, które na tle innych powieści świeciły najjaśniej. 
Moim prywatnym hitem tego roku zostaje najnowsza powieść Harlana Cobena "Już mnie nie oszukasz", który ani na moment nie zwalnia tempa i po raz kolejny udowodnił mi, że w tworzeniu zaskakujących fabuł i niebanalnych bohaterów nie ma sobie równych. Zamydlił mi oczy wydarzeniami z niemal namacalnym napięciem by w finale zaskoczyć mnie bardziej niż mogłam przypuszczać. 
Na uwagę zasługuje również rewelacyjna propozycja od Sarah Lotz "Dzień czwarty" w której groza stopniowana jest ze strony na stronę i w obliczu niewyjaśnionych faktów czytelnik trafia w sam środek prawdziwego piekła. To zachwycający obraz delikatności w tworzeniu powieści z prawdziwym złem jako pierwszoplanowym bohaterem, bo chociaż do samego końca nie opuszczał mnie dreszcz przerażenia byłam również zachwycona warstwą społeczną. 
Uważam, że rok 2017 zdecydowanie udał się pod względem powieści mocnej, kryminalnej i zabarwionej thrillerem, bo długo by wymieniać tegoroczne premiery tych gatunków, które moim zdaniem okazały się prawdziwymi hitami.

Hity wg Beaty :)

*****


Wybranie najlepszych i najgorszych przeczytanych w danym roku książek nigdy nie jest proste, zwłaszcza w tym pierwszym przypadku.
Zacznijmy więc na opak. W pierwszej kolejności podzielę się z Wami tytułami, które mi osobiście nie przypadły do gustu i przy których w moim odczuciu zmarnowałam tylko swój cenny czas.
Pierwszą z nich będzie poradnik „Magia olewania” Sarah Knight, który według autorki ma pomóc nam w uzyskaniu większej ilości czasu, energii i gotówki, może trochę prawdy w tym jest, jednak jeśli nie podejdziemy do jej wskazówek z ogromną rezerwą obawiam się, że w zamian stracimy pracę, przyjaciół i rodzinę. Zdecydowanie odradzam stosować się do zaleceń autorki.
Kolejną książką, która akurat mnie wymęczyła swą treścią jest „Tysiąc pocałunków” Tillie Cole. Pozycja ta zbiera dobre recenzje, a ja wciąż zastanawiam się czym jest to spowodowane. Fabuła (jeśli można tak to nazwać) tej książki ciągnie się jak flaki z olejem, jest w niej pełno powtórzeń (dialogów, sytuacji, gestów), a autorka zdecydowanie przesadziła z ilością dramatyzmu, który przerodził się z czasem w tortury... dla czytelnika.
Na sam koniec tytuł, po który odradzam sięgać komukolwiek – „Na linii świata” Manueli Gretkowskiej. Pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się, że nie doczytałam książki do końca, gratuluję autorce uzyskania tego efektu, bo do tej pory wydawało mi się, że jestem niezwyciężona i pochłonę każdą lekturę w całości. Nawet nie wiem co mogę napisać Wam o tej pozycji. Mieszanka erotyki (bardzo słabej i niesmacznej) z thrillerem (jeszcze słabszym) oraz sci-fi (tu nie dobrnęłam). Jeśli chodzi o KIT 2017 roku to jest to zdecydowany zwycięzca.

Przejdźmy jednak do najlepszych książek jakie udało mi się odkryć w tym roku, a wybranie tylko kilku, uwierzcie mi, nie było wcale takie łatwe. Nie będę rozpisywać się tak bardzo na temat każdej z nich, lecz wymienię tylko najciekawsze tytuły. Dlaczego? Ponieważ uważam, że tym konkretnym pozycjom naprawdę warto się przyjrzeć i osobiście się nimi zainteresować.
Jeśli chodzi o literaturę faktu i reportaże zdecydowanie najlepsza była „Brunatna kołysanka”Anny Malinowskiej oraz „Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?” Justyny Kopińskiej – jednocześnie są to dwie książki, które zdecydowanie stoją na podium HITÓW 2017 roku.
W kategorii kryminałów oraz thrillerów tegorocznymi zwycięzcami zostają: „Dziewczyna z sąsiedztwa” Jack Ketchum, „Czasami kłamię” Alice Feeney oraz „Ubezwłasnogłowieni” Stuart MacBride, z czego ta ostatnia pozycja jest mieszanką wybuchową różnych gatunków – kryminał, thriller, horror, sci-fi.
Na koniec jeszcze cztery tytuły, do których z całą pewnością nie raz jeszcze wrócę, ponieważ są rewelacyjne. „Siedem minut po północy” Patrick Ness – piękna, wzruszająca i bardzo mądra opowieść. „It Ends with Us” Colleen Hoover – autorka nie zawodzi, w dodatku porusza ważny i delikatny temat przemocy w rodzinie. „Szóstka wron” Leigh Bardugo – fantastyka w świetnym wydaniu, bohaterów pokochałam całym sercem. „Face Paint. Historia makijażu” Lisa Eldridge – książka/album przepięknie wydana dla każdego kto interesuje się historią i ewolucją makijażu. 
Jak widzicie w 2017 roku przeczytałam naprawdę dużo dobrych książek, oby 2018 rok był podobny – tego życzę sobie oraz Wam.

Kity wg Ady

Hity wg Ady

*****



Moim tegorocznym hitem była oczywiście książka Alka Rogozińskiego ;) Jeśli ktoś śledzi naszego bloga, to wie, że najpierw poznałam jego fanpage i się tam zadomowiłam, a dopiero później udało mi się przeczytać jego zeszłoroczną książkę "Jak Cię zabić, Kochanie?". Znając już Alka i jego poczucie humoru - zabierając się do czytania postawiłam poprzeczkę dość wysoko. Oczywiście, że nie są to klimaty dla każdego, ale dla mnie mieszanka kryminału z humorem okazała się genialna! Co rusz uśmiechałam się pod nosem, niejednokrotnie śmiałam w głos. Jako fankę krwawych zakończeń i gęsto ścielących się trupów - leciutko rozczarowało mnie zakończenie, ale w świetle całej książki jest ono kolejnym przejawem Alkowego poczucia humoru :) Polecam, a sama powoli kolekcjonuję jego kolejne książki!

Hit wg Aggi

*****



Rok 2017 obfitował we wspaniałe powieści. Jedną z nich jest Światło, które utraciliśmy Jill Santopolo. Choć początkowo powieść ta sprawiała wrażenie kiczowatego romansu, pełnego utartych schematów i błahych, emanujących patosem dialogów, szybko przekonałam się, że daleko jej do mojego wyobrażenia. Będąc w połowie, byłam już pewna, że to totalny hit, który trafi na półkę moich ulubionych tytułów. To przepiękna opowieść o miłości Lucy i Gabe'a, którzy, stojąc na rozdrożu pomiędzy związkiem a marzeniami, wybierają to drugie. Nie potrafią jednak o sobie zapomnieć i ciągle zastanawiają się, czy podjęli właściwą decyzję. Pisana z perspektywy kobiety historia przypomina swego rodzaju listy – pełne intymności i tęsknoty. To jedna z tych książek, którymi nie sposób się nie wzruszyć. Umiejscowienie wątku miłosnego na tle zamachów i wojennych wydarzeń XXI wieku dodatkowo wzmacnia klimat książki. Światło, które utraciliśmy nie jest więc płytkim romansem, a powieścią z niebanalnym wątkiem miłosnym. To historia o wyborach pomiędzy dwiema istotnymi wartościami i o tym, co staje się tytułowym światłem rozświetlającym szarą codzienność, dającym szczęście.

Absolutnym kitem była dla mnie natomiast powieść Mii Sheridan – Bez uczuć. Tutaj spodziewałam się czegoś dobrego. W końcu tyle osób polecało mi tę autorkę i czytałam już wcześniej Bez słów, które złą książką nie było. Tutaj zamiast zachwytów towarzyszyły mi jednak przewroty oczami i chęć rzucenia tej powieści w kąt. Uratowało ją chyba tylko to, że czytało się ją szybko, a język był tak lekki, że niemal uzależniający. W historii miłości Lydii i Brogana, którzy rozdzieleni w przeszłości, spotykają się po latach, ciężko doszukać się głębszych wartości. Zaczęło się co prawda dobrze – od przyjaźni ponad podziałami. Później jednak było sztucznie, nijako, mdło. Kompletnie nie potrafiłam zrozumieć łączącej bohaterów więzi ani ich zachowań. Bez uczuć uważam więc bardziej za książkową wersję brazylijskich telenoweli niż dobrze skonstruowaną powieść New Adult. Mając do wyboru te dwie pozycje, zdecydujcie się na Światło, które utraciliśmy. Gwarantuję, że nie będziecie żałować!

Hit i kit wg Klaudii :)
*****

A co znalazłoby się na Waszej liście hitów i kitów 2017 roku? :) Dajcie znać!
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.