6 stycznia 2018

H.M. Ward - "Zranieni"


Byliście kiedyś na randce w ciemno? Sidney zdarza się to dość często za sprawą jej najlepszej przyjaciółki, która za wszelką cenę stara się znaleźć kogoś odpowiedniego dla niej. Tym razem zaczyna się nad wyraz dobrze, póki nie dowiaduje się, że czarujący mężczyzna, z którym rozmawia, nie jest tym, na którego czekała.. J gdy myśli, że ten wieczór był pierwszym i zarazem ostatnim ich spotkaniem, okazuje się, że Peter Granz jest następcą zmarłego profesora i Sidney jest jego asystentką. Jak potoczą się ich losy?

H.M. Ward to amerykańska autorka, która ma na swoim koncie serię Ferro Family, w skład której wchodzą inne cykle: Zranieni, The Arrangement oraz Stripped opowiadające o losach braci Ferro. „Zranieni” to pierwsza powieść tej autorki przetłumaczona na język polski.

Ten, kto śledzi mojego bloga od jakiegoś czasu, może zauważyć, że lubię lekkie, przyjemne lektury, które stanowią odskocznię od szarej rzeczywistości, dlatego po przeczytaniu opisu „Zranionych” skusiłam się na tę historię. Najwięcej miejsca poświęcono wątkowi miłosnemu, który był do bólu przewidywalny, a schemat był mi doskonale znany m.in. z „Kochając pana Danielsa” (chociaż to powieść H.M. Ward została pierwsza wydana w Stanach Zjednoczonych w 2013, zaś Brittainy C. Cherry w 2014). Bardziej interesowała mnie przeszłość bohaterów. Autorka od samego początku zaznaczała, że życie odcisnęło na nich swoje piętno, jednak przez dłuższy czas nie wiadomo tak naprawdę co się stało. O ile po zachowaniu Sidney można domyślić się co ją spotkało, tak przeszłość Petera pozostaje zagadką, która mnie intrygowała i dość długo czekałam na to, by ją poznać. Nie zmienia to jednak faktu, że historia została oparta na dobrze znanych mi schematach i nie wyniosłam z niej nic nowego. Co prawda, czyta się ją szybko, można miło spędzić czas i tyle.

Bohaterowie również odpowiadają znanemu schematowi – oboje z przeszłością, ona – piękna, ale nie zdaje sobie z tego sprawy, samotniczka, która nie szuka miłości, cicha, ale potrafi pokazać pazury, zaś on to powalająco przystojny mężczyzna, odrobinę zagubiony, zmagający się z dylematem, czy ważniejsza jest dla niego miłość, czy też kariera. Petera jeszcze zniosłam, bo wzbudził we mnie iskrę sympatii, lecz Sidney była tak irytująca, że gdyby nie to, że powieść jest dość krótka, to bym ją porzuciła. Niewątpliwie główna bohaterka znalazła się na mojej liście najbardziej denerwujących książkowych postaci. 

Podsumowanie: Sięgając po „Zranionych” spodziewałam się lekkiej, przyjemnej lektury, która będzie stanowić odskocznię po wymagających powieściach i trzeba przyznać, że sprawdziła się idealnie. Chociaż jest dość przewidywalna, czytało się ją przyjemnie i przede wszystkim szybko. Jeżeli szukacie czegoś lekkiego, to ta pozycja sprawdzi się w 100%. 

Autor: H.M. Ward
Tytuł: "Zranieni"
Seria: Zranieni, #1
Tłumaczenie: Anna Hikiert
Liczba stron: 208
Premiera: 11 kwietnia 2017
Wydawca: Editio Red








Cykl "Zranieni":
Zranieni | Zranieni 2


Bardzo dziękuję Wydawnictwu Editio Red za możliwość przeczytania niniejszej powieści :)


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.