1 stycznia 2018

Podsumowanie miesiąca - grudzień '17


Nawet nie wiem kiedy minął ten rok, a sam grudzień był dla mnie dość pracowity. Mimo wszystko udało mi się przeczytać rekordową liczbę książek - aż 11! Sama nie wiem jak do tego doszło 😂 Nie przedłużając - zapraszam na krótkie podsumowanie miesiąca.

Oto 11 książek, które udało mi się przeczytać w grudniu:

  • Zygmunt Miłoszewski - "Jak zawsze" - błyskotliwa i dowcipna powieść obyczajowa. Muszę przyznać, że autor zaskoczył mnie tym, jak dobrze odnalazł się w całkowicie innym gatunku 😉 [8/10] → recenzja;
  • Stephen King & Richard Chizmar - "Pudełko z guzikami Gwendy" - ciekawa historia o ciężarze odpowiedzialności oraz świetna kreacja głównej bohaterki przemawiają za tym opowiadaniem. Nie jest idealne, lecz czytało się dość szybko i przyjemnie 😉 [7/10] → recenzja;
  • W. Bruce Cameron - "Psiego najlepszego, czyli był sobie pies na święta" - zakochałam się w historii z "Był sobie pies", dlatego ta pozycja była moim must read! Praktycznie wszystko mi się podobało, poza kreacją głównego bohatera, który okazał się ciamajdą... [8/10] → recenzja;
  • Piotr Bąk - "Arkadiusz Gołaś. Przerwana podróż" - uwielbiam siatkówkę, a Arek Gołaś to legenda, dlatego ta książka musiała u mnie zagościć. Nie jest zła, ale oczekiwałam czegoś odrobinę innego [6/10];
  • Alek Rogoziński - "Lustereczko, powiedz przecie" - po "Do trzech razy śmierć" wiedziałam, że muszę sięgnąć po kolejną część przygód Róży Krull. Tym razem było znacznie lepiej i już nie mogę się doczekać następnego tomu 😂 [8/10];
  • Rick Riordan - "Ostatni Olimpijczyk" - niesamowite zakończenie cyklu. Lepszego nie mogłam sobie wymarzyć! [10/10];
  • H. M. Ward - "Zranieni" - ciekawa propozycja od Editio Red. Historia Sidney i Petera wciągnęła mnie od pierwszych stron, chociaż dość szybko domyśliłam się o co chodzi z traumą dziewczyny, zaś mężczyzna był dla mnie ogromną zagadką. [7/10];
  • H. M. Ward - "Zranieni 2" - dalsze losy Sidney i Petera, w której poznajemy głównie przeszłość mężczyzny. Wydaje mi się, że jest odrobinę lepsza od pierwszej części. [7/10];
  • Alicia Feeney - "Czasami kłamię" - powieść, o której wiele słyszałam i chociaż podchodziłam do niej niezwykle ostrożnie nie zawiodłam się. Napięcie towarzyszyło mi praktycznie do ostatniej strony. NIE-SA-MO-WI-TA! [9/10];
  • Janusz Leon Wiśniewski - "Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie" - na pewno nie jest to lekka powieść, a język jakim operuje autor wynagradza czytelnikom wszelkie niedociągnięcia [7/10] → recenzja
  • Krystyna Mirek - "Światło w Cichą Noc" - byłam przekonana, że skończę tę książkę w Nowy Rok, ale historia Antka tak mnie wciągnęła, że nie potrafiłam odłożyć tomu na bok. Świetna! [9/10];

Trochę liczb:
przeczytałam 11 książek - 5 polskich i 6 zagranicznych, z czego 3 w formie e-booka, 1 audiobooka i pozostałe w wersji papierowej.
Łączna liczba stron: 3729, co daje 120,3 strony dziennie 😉
Hit miesiąca: Tak naprawdę nie ma jednego tytułu, ponieważ w grudniu zachwycił mnie "Ostatni Olimpijczyk" Riordana, który okazał się świetną powieścią przygodową i pobił na głowę poprzedni tom. Świetnie wspominam "Światło w Cichą Noc" Krystyny Mirek, za sprawą której przeniosłam się do ciepłego domu babci Kaliny pachnącego ciastem. Ostatnie miejsce na podium uzyskało "Czasami kłamię" Feeney, które było dla mnie ogromnym zaskoczeniem i nie spodziewałam się, że aż tak wciągnę się w historię Amber.
Kit miesiąca: Trudno jest mówić o kicie, ponieważ wszystkie przeczytane w tym miesiącu książki były co najmniej dobre. Gdybym miała wytypować najsłabszą to jest to (niestety!) biografia Arkadiusza Gołasia - "Arkadiusz Gołaś. Przerwana podróż" Piotra Bąka. 


Ponadto na blogu pojawiły się wpisy o:

To był dobry miesiąc, a jak wyglądał on u Was? Czy w świątecznym rozgardiaszu znaleźliście czas na lekturę?
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.