31 stycznia 2018

Podsumowanie miesiąca - styczeń '18


Witajcie kochani!

Tak, wiem, dawno mnie tutaj nie było. Myślałam, że wraz z Nowym Rokiem, gdy uporządkuję swoje sprawy, będę miała znacznie więcej czasu na pisanie. Tymczasem nowa praca daje w kość i bardzo często nie mam siły na to, by skleić 3-4 zdania. Jednak postaram się tutaj publikować częściej, a Was zapraszam na pierwsze podsumowanie miesiąca w 2018 roku 😀

Mimo, że czasu na pisanie mało, to z czytaniem idzie mi o znacznie lepiej 😀 Styczeń skończyłam z wynikiem 6 książek. Oto one:



  • Nina Majewska-Brown - "Anka. Inne oblicze szczęścia" - pierwsza książka, którą przeczytałam w tym roku i od razu niewypał. Nie miałam za dużych oczekiwań, jednak w tej powieści irytowało mnie wszystko, dosłownie wszystko... → recenzja
  • Nanna Foss - "Leonidy" - debiut duńskiej autorki. Moim zdaniem bardzo udany i już nie mogę się doczekać kolejnego tomu. W końcu jakiś powiew świeżości wśród młodzieżówek! → recenzja niebawem
  • Aurora Rose Reynolds - "Until November" - cieniutka, lekka powieść, która pozwoliła mi się zrelaksować po trudnym dniu w pracy. Czyta się ekspresowo, jednak nie zostaje w pamięci na długo → recenzja
  • Aurora Rose Reynolds - "Until Trevor" - schemat podobny jak w "Until November", chociaż muszę przyznać, że ten tom spodobał mi się trochę bardziej niż poprzedni → recenzja
  • Cecelia Ahern - "Skaza" - książka, która czekała na półce od ponad roku. Zaczęłam i przepadłam! GE-NIAL-NA! Już nie mogę się doczekać chwili, kiedy będę miała drugi tom w rękach 😊
  • Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska - "Ogród Zuzanny" - byłam przekonana, że to kolejna mdła historia romantyczna, tymczasem to ciekawa, pogodna powieść nie tylko o miłości, ale również o rodzinie i sile więzi łączących jej członków. Czekam na kolejny tom!

Hit miesiąca: I tutaj pojawia się problem, bo zarówno "Leonidy" Nanny Foss, jak i "Skaza" Cecelii Ahern ogromnie mi się podobały, jednak na miano hitu bardziej zasłużyła pierwsza z nich. Dlaczego? Przede wszystkim tematyka podróży w czasie rzadko pojawia się w tego typu powieściach, co stanowi miłą odmianę, a bohaterowie są różnorodni. Już nie mogę się doczekać tego, co ich spotka w kolejnym tomie 😀

Kit miesiąca: Bezapelacyjnie "Anka. Inne oblicze szczęścia". Chyba jeszcze nigdy żadna książka tak mnie nie wymęczyła jak ta tutaj. Fabuła nijaka, bez ładu i składu, a bohaterowie irytujący, przez co nie dało się ich polubić. Zapewne moje pierwsze i ostatnie spotkanie z twórczością tej autorki.


Ponadto na blogu pojawił się wpisy o:
*****

Zdaję sobie, że zaniedbałam trochę bloga, ale również i Wasze, dlatego przepraszam! Poprawię się niebawem :) A już za kilka dni zapraszam na czytelnicze podsumowanie minionego roku :)

A jak Wam minął styczeń?  Co ciekawego wpadło Wam w ręce? 
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.