28 lutego 2018

Podsumowanie miesiąca - luty '18


Witajcie kochani!

Tak, wiem, dawno mnie tutaj nie było. Myślałam, że wraz z Nowym Rokiem, gdy uporządkuję swoje sprawy, będę miała znacznie więcej czasu na pisanie. Tymczasem nowa praca daje w kość i bardzo często nie mam siły na to, by skleić 3-4 zdania. Jednak postaram się tutaj publikować częściej, a Was zapraszam na podsumowanie lutego 😀

Mimo, że czasu na pisanie mało, to z czytaniem idzie mi trochę lepiej :) W lutym, podobnie jak w styczniu, przeczytałam 6 książek. Oto one:



  • Cecelia Ahern - "Doskonała" - kontynuacja "Skazy", który okazała się odrobinę gorsza od pierwszego tomu. Zakończenie dość przewidywalne, ale trzeba oddać, że akcja zbudowana naprawdę dobrze! [8/10]
  • Beata Pawlikowska - "Śniadania świata" - nie dość, że znalazłam w niej mnóstwo ciekawych przepisów, to jeszcze zostałam zabrana w śniadaniową podróż dookoła świata. [8/10] recenzja
  • Harlan Coben - "W domu" - moje pierwsze spotkanie z Myronem Bolitarem i Winem, ale już teraz wiem, że nie ostatnie. Tutaj nic nie jest takie, jakie się wydaje, a Win szybko został moim ulubieńcem ;) [8/10]
  • Heinrich Harrer - "Siedem lat w Tybecie" - ciekawy reportaż, dzięki któremu przeniosłam się oczami wyobraźni do Tybetu, gdzie czas płynie wolniej, a religia, tradycja i państwo są ze sobą ściśle związane [8/10]recenzja
  • Natasza Socha - "Troje na huśtawce" - na tę książkę czekałam dość długo i... chyba trochę się zawiodłam. Powieść ma formę pamiętnika Koralii, który jest dość chaotyczny. Czasami gubiłam się w tym wszystkim... [6/10]
  • Sarah Morgan - "Cud na Piątej Alei" - przyjemna historia romantyczna z bożonarodzeniową otoczką. Widać, że autorka miała ciekawy pomysł na fabułę i nie ukrywam, że do mnie trafiła 😉 [6/10]

Ilość przeczytanych książek: 6
Ilość przeczytanych stron: 2516, co daje ok. 90 stron dziennie (jakoś średnio zadowala mnie ten wynik 😔)

Hit miesiąca: No i mam problem, bo cztery książki były na zbliżonym poziomie, jednak to "W domu" Cobena wzbudziło we mnie największe emocje. Tajemniczy początek i późniejsze zwroty akcji sprawiły, że nie mogłam oderwać się od powieści i wykorzystywałam każdą wolną chwilę na lekturę.

Kit miesiąca: W tym miesiącu nie przeczytałam złej książki, jednak większym rozczarowaniem było dla mnie "Troje na huśtawce" Nataszy Sochy. Znam twórczość tej autorki, wiem na co ją stać i ta powieść pozostawiła we mnie swoisty niedosyt. Szkoda, bo sam pomysł na fabułę jak najbardziej mi się podobał, zwłaszcza, że nigdy wcześniej nie czytałam książki poruszającej tą tematykę. 

*****

Poza tym na blogu pojawiły się wpisy o:

Nowa praca ogranicza mnie trochę w czytaniu książek i systematycznym pisaniu postów, ale staram się to jakoś poprawić ;) Czasami wychodzić to lepiej, a czasami gorzej ;) Chociaż tyle, że pogoda sprzyja zakopaniu się pd kocem z kubkiem gorącej herbaty i oddaniu się lekturze :) Ostatnio dzięki jednej z nich przeniosłam się na Manhattan, a teraz liczę na jakieś ciepłe kraje 😁 

A jak Wam minął luty? Równie szybko jak mi? Co ciekawego czytaliście? 
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.