7 marca 2018

Sarah Morgan - "Cud na Piątej Alei"


Po stracie pracy Eva wraz z przyjaciółkami założyła firmę organizującą wszelkiego rodzaju eventy. Praca daje jej wiele radości, zwłaszcza możliwość uszczęśliwiania innych osób. Mimo uśmiechu goszczącego codziennie na jej twarzy, młoda kobieta od ponad roku zmaga się z utratą ukochanej babci, która była jej jedyną rodziną, dlatego święta Bożego Narodzenia to dla niej wyjątkowo trudny okres. Przed nastaniem tego czasu, dziewczyna przyjmuje zlecenie od jednej z zaprzyjaźnionych klientek, które poprosiła ją o udekorowanie mieszkania i zapełnienie lodówki i zamrażalnika pysznościami dla nieobecnego w mieście jej wnuka będącego jednocześnie autorem bestsellerowych kryminałów. Ku jej zdziwieniu mieszkanie wcale nie jest puste, a w wyniku obfitych opadów śniegu kobieta zostaje w nim uziemiona na kilkadziesiąt godzin. Jakby tego było mało, jej jedynym towarzyszem jest Lucas Blade – marudny, arogancki pisarz, który stara się uporać brakiem weny i zbliżającym się deadline’em. Początek ich znajomości nie wróży nic dobrego…

Sarah Morgan od najmłodszych lat pragnęła zostać pisarką i robiła wszystko, byleby ten cel osiągnąć. Na swoim koncie ma kilkadziesiąt powieści, głównie romansów, z których każdy z nich ma w sobie to coś, co sprawia, że jej grono czytelniczek nieustannie się powiększa.

„Cud na Piątej Alei” to trzecia część serii „Pozdrowienia z Nowego Jorku”. Co prawda nie czytałam poprzednich części, ale powiązania są luźne i nie jest wymagana znajomość poprzednich tomów. Nie ukrywam, że na książkę zdecydowałam się pod wpływem impulsu.. i jeszcze ta okładka! Byłam przekonana, że to będzie powieść walentynkowa, tymczasem akcja została osadzona w okresie poprzedzającym Boże Narodzenie. Trochę szkoda, że została wydana dopiero w styczniu, bo brakowało mi tej otoczki świątecznej, dzięki której mogłabym się jeszcze bardziej wczuć w klimat powieści. Sama historia dość przewidywalna, jednak nie przeszkodziło mi to czerpać przyjemności z lektury. Co innego tempo powieści, które jest nierówne – na początku wszystko toczy się bardzo powoli, wręcz w ślimaczym tempie, a potem akcja się rozkręca i pędzi jak szalona! Zakończenia domyślałam się od samego początku, jednak byłam ciekawa jak autorka pokieruje zachowaniem Evy i Lucasa i w sumie niewiele się pomyliłam 😊

„Cud na Piątej Alei” to lekka powieść napisana prostym językiem. Ci, którzy szukają patetycznych opisów miłości, od razu mogą wykreślić ten tytuł ze swojej listy, bo tego tutaj nie znajdą. Morgan w przystępny sposób pokazała, że przeszłość jest czasami jak kotwica, która nie pozwala nam ruszyć dalej i dopóki się jej nie pozbędziemy, to będziemy skazani na swoistą wegetację.

Moim zdaniem ogromną zaletą powieści są jej bohaterowie, zwłaszcza kreacje Evy i Lucasa. Fakt, kobieta została ukazana jako niewinna i naiwna istota, której marzy się książę z bajki i Disneyowski happy end, ale trzeba przyznać, że każda kobieta w skrytości marzy o takiej miłości. Natomiast Lucas to totalne przeciwieństwo delikatnej i wrażliwej Evy – arogancki, marudny, chociaż z dobrym sercem, który dostrzega w świecie tylko to, co złe. Jego obsesja na punkcie morderstw i motywacji sprawców była odrobinę przerażająca, ale z drugiej strony równoważyła cukierkowość reprezentowaną przez młodą kobietę. Dodatkowym smaczkiem były dialogi między głównymi bohaterami, które chwilami aż ociekały sarkazmem i sprawiały, że uśmiechałam się pod nosem.

Podsumowanie: „Cud na Piątej Alei” to historia rodzącego się uczucia, uporania się z przeszłości i tęsknotą za najbliższymi. Powieść przede wszystkim bawi, a jej optymistyczne przesłanie sprawia, że jej lektura to czysta przyjemność. Idealna na popołudnie/wieczór z kocem i kubkiem gorącej herbaty.  

Autor: Sarah Morgan
Tytuł: "Cud na Piątej Alei"
Tłumaczenie: Elżbieta Regulska-Chlebowska
Seria: Pozdrowienia z Manhattanu,#3
Liczba stron: 303
Premiera: 24 stycznia 2018
Wydawca: HarperCollins Polska

Cud na Piątej Alei [Sarah Morgan]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.