14 września 2018

Helen Prejean - Przed egzekucją

Kara śmierci znana jest od początków istnienia prawa. W zależności od kraju, systemu prawa i wartości stosowana jest za czyny uznawane za zbrodnie, np. zabójstwo, ale także te „mniejszego kalibru”,np. kradzieże, cudzołóstwo. Obecnie kara śmierci nie jest praktykowana w 142 państwach, a w 106 z nich jest zakazana. Mimo tego nieustannie wzbudza wiele kontrowersji, bo jak we współczesnym świecie, w którym na każdym kroku podkreśla się jak ważna jest godność człowieka, może istnieć tak okrutny sposób zakończenia życia? 

Dla siostry Helen Prejean wszystko zaczęło się od listu napisanego do jednego z więźniów znajdujących się w celi śmierci w więzieniu Angoli w stanie Luizjany. Mimo wątpliwości stała się doradcą duchowym człowieka, który w przeszłości zgwałcił młodą dziewczynę, a następnie zamordował ją i jej partnera, a także oczekuje na wymierzenie kary. Z czasem siostra zaprzyjaźnia się z Patrickiem Sonnierem, widzi, że za jego postawą kryje się strach. Kierując się wiarą i względami moralnymi zaczyna walczyć o zmianę formy kary z kary śmierci na dożywocie, a gdy to nie przynosi pożądanych skutków, towarzyszy mu aż do ostatniej minuty życia. Właśnie tak rozpoczęła się długa walka siostry Helen o zniesienie kary śmierci. 

Przed egzekucją została wydana w Polsce trzydzieści lat po wykonaniu ostatniej kary śmierci. Sięgając po tę książkę miałam pewne obawy. Autorką jest siostra zakonna Helen Prejean, należąca do Zgromadzenia Sióstr Św. Józefa z Medaille, w związku z czym spodziewałam się wielu umoralniających monologów nawiązujących do wiary chrześcijańskiej. I mimo, że częściowo miałam rację, to dostałam surowy obraz sytuacji, jaka miała miejsce w latach 80. XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Największe wrażenie wywarła na mnie walka o Patricka Sonniera, a także opis jego egzekucji. Wszystko to ogromnie mną wstrząsnęło i przez bardzo długi okres czasu nie wiedziałam, jak ująć słowami to, co mną targało.

Przed egzekucją to przede wszystkim historia walki o ludzkie traktowanie tych, którzy dopuścili się największych z możliwych zbrodni. To także opowieść o wszechogarniającym bólu po stracie ukochanych, którzy padli ofiarą tychże czynów zabronionych, jak również o chęci zemsty na oprawcach. Siostra Helen porusza bardzo ważną kwestię, a opisane przez nią historie skłaniają do refleksji. Autorka w żaden sposób nie narzuca sposobu postrzegania tego zagadnienia, pozwala każdemu zająć stanowisko, które jest najbliższe jego sercu. Co prawda Przed egzekucją nie można zaliczyć do najłatwiejszych lektur, jednak z pewnością warto po nie sięgnąć. 

Autor: Helen Prejean
Tytuł: Przed egzekucją
Tytuł oryginału: Dead Man Walking
Tłumaczenie: Sławomir Magala
Liczba stron: 400
Premiera: 18 kwietnia 2018
Wydawca: MANDO








Bardzo dziękuję Wydawnictwu MANDO (WAM) za możliwość przeczytania niniejszej książki!

2 września 2018

Ben Coates - Skąd się biorą Holendrzy?

Holandia – kraj, o którym nie mówi się za wiele w mediach. Cała moja dotychczasowa wiedza opierała się na ogólnikach, stereotypach i tym samym Królestwo Niderlandów (bo taka jest pełna nazwa) jawiło mi się jako kraina wiatraków, tulipanów, wszechobecnych rowerów, chodaków, gdzie łatwo zaopatrzyć się marihuanę, a także jako państwo, które wyrwało swoje terytorium morzu. Cóż, to niewiele, ale pociesza mnie fakt, iż nie jestem osamotniona w swojej niewiedzy. Ben Coates w momencie przeprowadzki do Rotterdamu mógł pochwalić się podobną znajomością tego kraju i chcąc to zmienić postanowił przejechać Holandię wzdłuż i wszerz.

Coates zwiedził mnóstwo malowniczych zakątków, obserwował zachowanie Holendrów i chcąc zrozumieć tamtejszą kulturę postanowił m.in. przebrać się w strój tygrysa w Wielkanoc. Wszystkie swoje doznania przedstawia z perspektywy outsidera, który dopiero odkrywa potencjał Holandii. Autor Skąd się biorą Holendrzy? pozwala czytelnikom śledzić swoją podróż, w której poznaje nie tylko piękno i wyjątkowość tego kraju, ale również mentalność ludzi mieszkających w tym kraju wykraczająca daleko ponad stereotypy, na których często opiera się jedyna wiedza ludzi o tym kraju. Coates w trakcie swojej podróży opowiada historię narodu, u którego podłoża leży stabilna i uporządkowana demokracja, w której pojedyncze jednostki są równie ważne jak całe społeczeństwo, które swoją drogą jest pełne dziwactw i sprzeczności. Są bogaci, jednak przepracowują znacznie mniej czasu niż inni, mają liberalne podejście do wielu kwestii (marihuana, eutanazja, aborcja), lecz z niezwykłą skrupulatnością egzekwują prawo, są życzliwi, lecz gdy gra ich ulubiona drużyna piłkarska zmieniają się w prawdziwych fanatyków, nadto są zwolennikami internacjonalizmu, jednak kochają nade wszystko swój kraj i tradycje.

Największą zaletą tego reportażu jest dociekliwość autora, który nie zadowala się prostymi i krótkimi odpowiedziami i drąży temat zadając rodowitym mieszkańcom Holandii wiele niewygodnych pytań. Mimo tego, że pozycja jest ciekawa, zwłaszcza część historyczna, która moim zdaniem stanowi fundament tego reportażu, autorowi nie udało się uniknąć protekcjonalnego tonu, a niekiedy raziły mnie seksistowskie uwagi na temat kobiet, które bez najmniejszych problemów można byłoby sobie darować w tego typu publikacji.

Skąd się biorą Holendrzy? to osobliwy przewodnik, który dostarczy czytelnikowi odpowiedzi na dręczące go pytania dotyczące Holandii i jej mieszkańców. Każdy znajdzie w nim coś dla siebie, a osoby lubiące poznawać nowe kultury z pewnością będą usatysfakcjonowane lekturą.

Autor: Ben Coates
Tytuł: Skąd się biorą Holendrzy?
Tytuł oryginału: Why the Dutch are Different
Tłumaczenie: Barbara Gutowska-Nowak
Seria: Mundus
Liczba stron: 352
Premiera: 9 lipca 2018
Wydawca: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego








Recenzję możecie również przeczytać na portalu Bookhunter.pl (klik w logo)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.