25 czerwca 2017

Po audiobooka marsz! :)

Witajcie! :)

Dzisiaj przychodzę do Was z pewną informację - już jutro, 26 czerwca, w sieci sklepów Biedronka pojawią się audiobooki, a każdy z nich będzie kosztowa 19,99 złotych. Na półce pojawią się zarówno bestsellery, jak np. "Pochłaniacz", "Okularnik", "Lampiony", "Małe życie", "Shantaram", jak i bajki dla dzieci i książki motywacyjne.

Jakie pozycje znajdą się na półce? Oto one:



Ja co prawda nie jestem przekonana do audiobooków, nie potrafię skupić się na słuchaniu, przez co trudno zapamiętać mi przebieg akcji. A Wy lubicie audiobooki? 

23 czerwca 2017

Piątek z filmem: Jutro będziemy szczęśliwi (2016)


Stopniowo powracam ze starymi cyklami. Na pierwszy ogień - Piątek z filmem, a w nim "Jutro będziemy szczęśliwi" - produkcja, która wywarła ostatnio na mnie ogromne wrażenie.

Samuel wiedzie bezstresowe życie – nieustanne imprezy na jachtach, sypianie z pięknymi modelkami. Jednak jego spokojne życie burzy pojawienie się kobiety z dzieckiem, która twierdzi, że jest ono owocem ich jednej wspólnej nocy. Pozostawia mężczyznę z płaczącym dzieckiem i oddala się. Tymczasem Samuel udaje się jej tropem do Londynu, gdzie nie może odnaleźć matki dziecka, a na dodatek zostaje okradziony. Bez grosza przy duszy, dachu nad głową, Francuz rozpoczyna nowe życie z maleństwem u boku. 


O tym, że „Jutro będziemy szczęśliwi” jest odpowiednikiem meksykańskiej produkcji „Instrukcji nie załączono” dowiedziałam się dopiero po obejrzeniu filmu, dlatego nie potrafię się odnieść do tego, czy, a jeżeli tak, to w jakim stopniu oba filmy są do siebie podobne. 

Dla mnie „Jutro będziemy szczęśliwi” to świetny film familijny z ciekawą fabułą. Miłość Samuela do Glorii widać na każdym kroku, aktorzy doskonale oddali towarzyszące ich bohaterom uczucia, czy rozterki. O ile o Omara Sy byłam dość spokojna, gdyż pokazał się z bardzo dobrej strony w „Nietykalnych”, tak Gloria Colston była dla mnie zagadką. Jednak aktorka wcielająca się w córkę głównego bohatera podołała wyzwaniu i widz bez najmniejszych problemów może wczuć się w to wewnętrzne rozdarcie dziewczynki. Poza tym oboje nadrabiali charyzmą i poczuciem humoru 😊 Jest kolorowo, jest śmiesznie, aż czasami łapałam się na tym, że uśmiecham się do ekranu xd 

Mimo tego, że film bardzo mi się spodobał, nie obyło się bez zgrzytów. Po pierwsze – kreacja matki. Nie chodzi mi tutaj o grę aktorską Clemence Poesy, która wypadła naprawdę dobrze, lecz o historię bohaterki. Wydaje się być trochę.. przekombinowana… Poza tym, nie do końca podobało mi się ekspresowe tempo filmu na samym końcu. Na przestrzeni jakiś 20-25 minut działo się tyle, że można byłoby śmiało to odrobinę wydłużyć, nie narzucać widzowi tak szalonej akcji. Zakończenie samo w sobie było dla mnie ogromną niespodzianką. Nie spodziewałam się tego.


Podsumowanie: „Jutro będziemy szczęśliwi” to świetny film, pokazujący dorastanie do ojcostwa, do bycia odpowiedzialnym za drugą osobę, a przede wszystkim o miłości rodzicielskiej. Chociaż byłam przekonana, że to typowa francuska komedia, która niczym mnie nie zaskoczy, muszę przyznać, że w tym przypadku było zabawnie, a na samym końcu nie obeszło się bez chusteczek. Jeżeli jeszcze nie widzieliście, to powinniście to nadrobić! 😊


Reżyseria: Hugo Gelin
Scenariusz: Hugo Gelin, Mathieu Oullion, Jean-Andre Yerles
Gatunek: Dramat, Komedia
Premiera: 7 grudnia 2016 (świat), 19 maja 2017 (Polska)
Produkcja: Francja, Wielka Brytania
Czas trwania: 1 godz. 58 min.
W rolach głównych: Omar Sy (Samuel), Gloria Colston (Gloria)




* wszystkie zdjęcia (kadry + plakat) pochodzą z www.filmweb.pl

22 czerwca 2017

Blogerze, co polecasz? - Akcja: LATO!



"Do lata, do lata piechotą będę szła!" - tak śpiewała Beata Kozidrak. Dzisiaj rozpoczęło się astronomiczne lato, a już jutro zaczynają się upragnione przez uczniów wakacje. Za oknem piękna pogoda, słoneczko grzeje, aż szkoda siedzieć w taki dzień w czterech ścianach. Może więc skusicie się na wyjście plenerowe z książką? A jaka powieść będzie idealna na lato, przedstawią Wam cztery blogerki - Irena z Zapatrzonej w Książki, Gosia z Antyterrorystki, Zosia z Zofii w Krainie Książek oraz Patrycja z Uzależnionej od Książek oraz Aleksandra z Bluszczowych Recenzji :) Zapraszam!



Okres letni to czas, który najchętniej spędzamy na powietrzu. Wylegujemy się na plaży, działce lub spędzamy te chwile aktywnie. Odpoczynek jednak nikomu nie zaszkodził. Jak odpoczywa mi się najlepiej? Oczywiście z książką. Co prawda rzadko udaje mi się poczytać w plenerze ( mam bardzo ruchliwe i pomysłowe dziecko), ale zdarza się, że najmłodszą zajmuje się tata lub dziadkowie i wtedy mogę spokojnie zasiąść do lektury.
Jakie książki polecam na lato? Zacznę od tego, że lubię czytać obyczajówki i kryminały ( tu bardziej w kierunku sensacji, a nie krwawych scen). Nie będę opisywać każdej książki po kolei- wiem , że po kilku pozycjach się znudzicie i możecie przegapić jakąś perełkę. Nie przedłużam i zaczynam :)

Anna Sakowicz - „Złodziejka marzeń”, „To się da”, „Już nie uciekam”- trylogia o losach przesympatycznej Joanny, która pod pretekstem opieki nad starszą ciotką ( intryga matki bohaterki) przeprowadza się ze Szczecina na Kociewie. Wstępnie na rok, później…zostaje tam na stałe. Aśka ma wiele ciekawych przygód. Zapewniam Was, że nudno nie będzie. Niekontrolowane wybuchy śmiechu, momenty wzruszenia i ważne, życiowe tematy poruszane przez autorkę na pewno skradną niejedno czytelnicze serce. ( przy lekturze ostatniej części prawie spaliłam obiad :)).

Magdalena Witkiewicz- Specjalistka od Szczęśliwych Zakończeń. Praktycznie wszystkie książki autorki mnie porwały. Do najlepszych według mnie należą: „Czereśnie zawsze muszą być dwie”, „Po prostu bądź”, „Ballada o ciotce Matyldzie”, „Pierwsza na liście” oraz „Awaria małżeńska” napisana wspólnie z Nataszą Sochą. Magdalena Witkiewicz nie oszczędza swoich bohaterów, rzuca im sporo kłód pod nogi, a później niczym dobra wróżka szykuje nagrodę:)

Natalia Sońska- „Garść pierników, szczypta miłości”- co prawda w klimacie świątecznym, ale czytałam ją latem i nie zawiodłam się, kolejne tomy „Mniej złości, więcej miłości” oraz „Kropla zazdrości, morze miłości”- seria o losach przyjaciółek, które są raz na wozie, raz pod wozem, ale świetnie dają sobie radę. Przeżywają razem wzloty i upadki. Ktoś kiedyś nazwał twórczość autorki- bajkami dla dorosłych. Zgadzam się z tym stwierdzeniem. Książki idealnie odrywają od codzienności, serwując emocje, wzruszenia i dużo miłości.

Aleksander Rogoziński- „Ukochany z piekła rodem”, „Morderstwo na Korfu”, „Jak cię zabić kochanie”, „Do trzech razy śmierć”. Humor autora, porównania, którymi sypie jak z rękawa zdecydowanie przypadły mi do gustu. Bohaterowie komedii kryminalnych, napisanych przez Alka mają przeróżne, niekiedy niesamowite historie. Tym samym trzymają nas w napięciu- co autor jeszcze wymyśli, czym nas zaskoczy. Ja bawiłam się świetnie przy lekturze, mam nadzieję, że i Wam się spodoba.

Remigiusz Mróz- seria o komisarzu Forście ( „Ekspozycja”, „Przewieszenie”, „Trawers”, „Deniwelacja”) oraz o Chyłce i Zordonie (  „Kasacja”, „Zaginięcie”, „Rewizja”, „Immunitet”, „Inwigilacja”). Jedna i druga bardzo mi się podobała. Dość długo opierałam się przed poznaniem twórczości autora ( jak krzyczą, że coś jest bestsellerem, to ja uciekam – nie wiem czemu, może dlatego, żeby się nie rozczarować). Tym razem cieszę się, że się przełamałam. Morderstwa, śledztwa i świetnie według mnie rozbudowana część obyczajowa powieści to jak dla mnie idealne zestawienie. Przepadłam i z niecierpliwością czekam na kolejne tomy przygód moich ulubionych bohaterów.
Mam nadzieję, że mocno Was nie zanudziłam i każdy znajdzie coś dla siebie. Mam jeszcze sporą listę autorów i książek, ale to może przy innej okazji :) 


*****



Wakacje to taki wspaniały okres. Słońce, czas wolny od szkoły i odpoczynek. Wyjazdy lub relaks w domu. I mnóstwo czasu na czytanie. Czego więcej możemy chcieć? ;)
Długo zastanawiałam się, jaki tytuł polecić na letni czas, przecież jest tyle wspaniałych i lekkich powieści godnych polecenia, idealnych na lato. Wypisanie wszystkich jest niemożliwe, ale w końcu spojrzałam na swoje pękate regały i mój wzrok padł na Ktoś mnie pokocha. 12 wakacyjnych opowiadań zebranych przez Stephanie Perkins.
Pozycja sprzed roku, ale zapewniam, że jest idealna na lato. Tematem przewodnim jest miłość oraz osadzenie akcji w czasie trwania lata. Teksty są przeróżne, ale pomimo dzielących je różnic niezwykle równe. Można znaleźć opowiadania fantastyczne oraz zwykłe, z wartką lub niespieszną akcją, ale wszystkie dopracowane i przemyślane.
Polecam i sama ponownie je niedługo przeczytam, w końcu to odpowiedni czas. ;)


*****



Idealna książka na wakacje? Przyszły mi do głowy dwie świetne pozycje! Starszym czytelnikom z całego serduszka polecam "Ogród małych kroków" A. Waxman. Główna bohaterka, Lilian, straciła męża w wypadku samochodowym. Odcięła się od świata, a właściwie ograniczyła go do dwóch córek i siostry. Pomimo wielu przeszkód, udaje się jej jednak normalnie funkcjonować. Jako mama i ilustratorka w jednym z wydawnictw, odnosi sukcesy. Pewnego dnia otrzymuje nietypowe zlecenie. Ma stworzyć ilustracje do kilkutomowego przewodnika po warzywach. Zadanie z pozoru wydaje się proste, jednak istnieje pewne „ale”. Jeśli chce przystąpić do działania, musi przejść kurs uprawy warzyw. 


Akcja książki nie skupia się na bólu i cierpieniu bohaterki, jak się tego spodziewałam. W przezabawny sposób ukazuje perypetie, z którymi Lilian zmaga się każdego dnia. Małe dzieci, zwariowana siostra, przystojny ogrodnik – z takim towarzystwem nie można się nudzić. 
Nastoletnim czytelnikom polecam "Chłopaka z sąsiedztwa" K. West. Charlie Reynolds dorastała bez mamy. W domu pełnym facetów nie było łatwo. Nie miała wzoru, który uczyłby ją jak zrobić makijaż, skompletować ubrania, czy flirtować. Koszykówka, football, ciągłe bijatyki i podarte dżinsy stały się jej najbliższymi przyjaciółmi. Na „babskie” rzeczy po prostu nie było miejsca. Pewnego dnia otrzymuje mandat za przekroczenie prędkości, drugi w ciągu dwóch miesięcy. Wściekły ojciec zmusza dziewczynę, aby samodzielnie na niego zarobiła. W ten sposób Charlie trafia do eleganckiego butiku z ubraniami, czyli obcego sobie świata. Ekscentryczna właścicielka zdaje się rozumieć położenie dziewczyny. Chce jej pomóc, jednak wymaga od niej kilku zmian. Czy dziewczyna odnajdzie się w świecie mody?

„Chłopak z sąsiedztwa” to przyjemna lektura, w sam raz na wakacyjny wieczór. Brakuje w niej większych zaskoczeń, jest bardzo przewidywalna, jednak styl pisania autorki jest lekki, a cała powieść tak dobrze skonstruowana, że trudno się od niej oderwać. Książka niejednokrotnie wywołała uśmiech na mojej twarzy, a także łzy wzruszenia.


*****



Według mnie, idealną powieścią na lato jest seria Magdaleny Kozioł pt. "52 kolory życia". Główna bohaterka, Sally to młoda kobieta stawiająca sobie określone cele i dążąca do ich zrealizowania. Zawsze uśmiechnięta i zarażająca optymizmem wzbudza sympatię wielu osób. W każdym momencie potrafi pomóc swoim przyjaciołom, a oni starają się wspierać ją, jak tylko mogą. Pewnego dnia w niezwykłych okolicznościach spotyka na swojej drodze przystojnego policjanta, Jacka. W tym momencie rozpoczyna się ciąg niespodziewanych zdarzeń przynoszący zmiany w życiu wszystkich bohaterów. Teraz nawet spokojna i poukładana Sally nie wie, jak ma postępować. 

Książka odbiega od schematów, ponieważ została opowiedziana barwami. Widać, że Pani Magdalena włożyła w nią całe swoje serce. Autorka posługuje się obrazowym językiem, dzięki któremu wszystko możemy sobie łatwo wyobrazić. Pomaga nam dostrzec piękno w codzienności. Długie opisy przypadły mi do gustu, mimo tego, że lekko spowalniały akcję.Jeżeli szukacie ciepłej, ciekawej opowieści o dążeniu do szczęścia, spełnianiu marzeń i budzącym się uczuciu to ta książka będzie dobrym wyborem.


*****


Aleksandra z Bluszczowych Recenzji :)

Zapewne doskonale zdajecie sobie sprawę, jak to bywa z naszą wspaniałą pogodą. Przecież już teraz pokazuje nam swoje pazurki i niemal przed samymi wakacjami raczy nas deszczem czy wiatrem rujnującym uporządkowaną fryzurę. W takich właśnie momentach pragniemy poczuć prawdziwy smak lata, przez co sięgamy po książki, gdzie wraz z głównymi bohaterami leżymy na plaży, opalamy się lub kąpiemy w morzu. Jednakże czy każdy marzy o spoglądaniu na to drobne lenistwo? Jeżeli odpowiedzieliście na to pytanie przecząco, to mam dla wszystkich idealny tytuł, dzięki któremu odczujecie wakacyjny klimat, ale nie będziecie się zamykać w typowych schematach. O jakiej książce mowa? Oczywiście o [Odkąd cię nie ma] Morgan Matson! Tutaj nie zaznacie nudy, a to za sprawą specjalnej listy z trzynastoma zadaniami, którą pozostawiła po sobie przyjaciółka Emily, Sloane, zanim zniknęła bez śladu. Dziewczyna, choć z początku będzie się opierać, zaryzykuje i postanowi sprostać wyzwaniom. A to nie taka łatwa sztuka, kiedy każdy kolejny punkt na liście jest coraz trudniejszy do wykonania. Tylko czym jest pokonanie własnych słabości względem nadziei, jaką jest możliwość odnalezienia kogoś, kto odmienił jego życie? Dlatego też, jeżeli pragniecie wraz Emily nauczyć się korzystać z życia i przekraczania stawianych przez samych siebie granic — czym prędzej odszukajcie ten tytuł. Kto wie, może sami zapragniecie pójść w ślady głównej bohaterki, by przeżyć niesamowitą przygodę?



Bardzo dziękuję dziewczynom za udział we wpisie! :* 

A Wy jakie lektury polecacie na lato? :) Co u Was czeka na półce? :)

19 czerwca 2017

Unpopular opinions book tag

Przyznaje, ostatnio mam bardzo mało czasu na czytanie i pisanie recenzji, co zresztą widać na blogu... za co Was ogromnie przepraszam! Dzisiaj zapraszam Was na book tag, a jutro wracam ze świeżutkim wpisem o "Konkursie na żonę". Nie przedłużając - zapraszam! :)

1. Popularna książka lub seria, której nie lubisz
Akurat wybór tej książki nie był trudny. Nie rozumiem fenomenu „Fangirl” – wszyscy się zachwycali tą powieścią i gdy w końcu odnalazłam ją w bibliotece i zaczęłam ją czytać byłam rozczarowana. Byłam przekonana, że to historia, która mnie, jako osobę kochającą książki, urzeknie. Tymczasem czytanie jej męczyło mnie i ucieszyłam się kiedy dotarłam do ostatniej strony. Zaś jeżeli chodzi o serie, to pierwsze miejsce zajmuje trylogia „Niezgodna”. Główna bohaterka od samego początku mnie irytowała, a uczucie to narastało przy lekturze każdej kolejnej części.


2. Popularna książka lub seria, której wszyscy nienawidzą, a Ty kochasz
Może słowo „nienawidzą” jest za mocne, użyłabym tutaj raczej wyrażenie „nie lubią” i wskazałabym na cykl Richarda Paula Evansa „Dzienniki pisane w drodze”. Uwielbiam poznawać losy Alana Christoffersona, a jego wędrówka w celu odnalezienia siebie wywarła na mnie ogromne wrażenie. Chociaż niektóre wydarzenia są faktycznie przewidywalne i przejaskrawione, książki Evansa czyta się ekspresowo, a piękne cytaty na początku każdego rozdziału mogłyby spokojnie znaleźć się w zbiorze aforyzmów. Uwielbiam! ❤ 


3. Trójkąt miłośny, w którym główny bohater/bohaterka, wg Ciebie, wybrała złą osobę lub literacka para, której nie lubisz.
Jednogłośnie w tej kategorii króluje Tris i „Cztery”, których po prostu nie trawię, zarówno razem, jak i każdego z osobna. Są sztuczni, wiecznie niezdecydowani i w ogóle nie potrafiłam się do nich przekonać.

Źródło: imdb.com

4. Popularny gatunek literacki, po który rzadko sięgasz
Rzadko sięgam po horrory. Nie wynika to z tego, że boję się fabuły, lecz z tego, że będę mieć za dużo oczekiwania względem historii. Sięgając po ten gatunek wychodzę z założenia, że akcja ma mnie wcisnąć w fotel, bądź kilka dni po przeczytaniu będę oglądać się przez ramię, czy coś na mnie nie czyha. Po prostu ma wywrzeć na mnie ogromne wrażenie, a do tej pory udało się to zaledwie garstce książek, dlatego praktycznie zaprzestałam czytania tego gatunku.

5. Popularny, bądź uwielbiany bohater, którego Ty nie lubisz
Znowu się powtórzę, ale niestety do grona tych bohaterów należą.. Tris i „Cztery”. Niejednokrotnie czytałam recenzje, w których blogerzy rozpływali się nimi, zwłaszcza nad „Cztery”, jednak w moim odczuciu są oni mdli i nijacy…

Źródło: imdb.com
6. Popularny autor, do którego nie jesteś przekonany
Proszę, tylko nie bijcie, ale nie jestem przekonana do … Stephena Kinga. Co prawda przeczytałam tylko „Zieloną milę” i kilka razy zabierałam się za „Lśnienie”, jednak za każdy razem nie potrafiła się przełamać i skończyć. Co prawda „Zieloną milę” uwielbiam, jednak pozostałe książki tego autora są mi jakoś tak nie po drodze…


7. Popularny wątek/motyw, którego masz już dosyć
Znalazłam dwa takie wątki: trójkąty miłosne, które można znaleźć w większości powieści młodzieżowych, z czego większość jest do bólu przewidywalna. Drugim wątkiem, który stał się ostatnio modny w literaturze jest choroba, najczęściej nieuleczalna. Na początku faktycznie było to coś nowego, jednak teraz… co za dużo, to nie zdrowo!

8. Popularna seria/ksiązka, której nie chcesz przeczytać
„Ostatnia spowiedź”,
„1Q84”
„Córka dymu i ognia”
„Sookie Stackhouse”,
„Dotyk Crossa”
„50 twarzy Greya”
Książki Nory Roberts, Danielle Steele, 


9. Mówi się, że „Ksiązka jest zawsze lepsza od filmu”, ale który film lub serial podobał ci się bardziej niż książka.
Nie przypominam sobie, żeby jakiś film podobał mi się bardziej niż książka. Jedynie „Zanim się pojawiłeś” wywołało więcej emocji, jednak mimo wszystko mam pewne obiekcje co do tego filmu, gdyż pominięto w nim jeden ważny wątek, a niektóre potraktowano po macoszemu.


A Wy jakie tytuły zakwalifikowalibyście do poszczególnych kategorii? :)

18 czerwca 2017

Promocyjny zawrót głowy - od 19 czerwca :)


Już od 19 czerwca w sieci sklepów Biedronka kolejne promocje. Tym razem na półkach sklepowych będzie można znaleźć bestsellerowe tytuły, m. in. "Już mnie nie oszukasz" Harlana Cobena, "Najmroczniejszy sekret" Alex Marwood, "Wzgórze psów" Jakuba Żulczyka, czy też "Zapisane w wodzie" Pauli Hawkins. Każda z książek kosztować będzie 24,99 zł.

Skusicie się na jakieś nowości? 😀


16 czerwca 2017

Anna Dąbrowska - "W rytmie passady"


Julita to uczennica jednego z warszawskich liceów, która nie chodzi na imprezy, a swój wolny czas spędza w mieszkaniu, zaś od czasu do czasu razem ze swoją przyjaciółką Olą uczęszcza  na zajęcia zumby. To właśnie na jednych z takich zajęć otrzymuje propozycję, która może pomóc jej zmienić dotychczasowe życie będące następstwem traumatycznych przeżyć w przeszłości. Dla Marcela taniec jest wszystkim – sposobem na radzenie sobie z przeciwnościami losu, a także źródłem pieniędzy. Jednakże to nie wystarcza, by pokryć leczenie matki, dlatego decyduje się wziąć udział w konkursie. Brakuje mu partnerki, którą nieoczekiwanie znajduje w nieśmiałej Julicie. Jedyne czego musi dokonać, to nauczyć dziewczynę w krótkim okresie czasu zmysłowej kizomby. Marcel nie zdaje sobie sprawy, że nieznajomość tańca przez jego partnerkę nie będzie jedynym problemem z jakim przyjdzie mu się zmierzyć. Czy Julita i Marcel zdołają w tak krótkim czasie odnaleźć wspólny język ciał?

Anna Dąbrowska już w dzieciństwie marzyła o byciu pisarką i w 2015 roku marzenie stało się faktem. Pod pseudonimem Laven Rose wydała powieść „Stalowe serce”, zaś w październiku 2016 roku na rynku wydawniczym pojawiła się jej kolejna książka – „Nakarmię cię miłością” (o której możesz przeczytać TUTAJ).

Wystarczył rzut oka na okładkę „W rytmie passady” bym wiedziała, że ta książka musi się znaleźć na mojej półce. Mimo banalnego tytułu, a także okładki, która przywodzi na myśl plakat filmu Step up, wiedziałam, że pod tą niepozorną otoczką musi się kryć coś więcej. Po lekturze „Nakarmię cię miłością” nauczyłam się, że powieści Anny Dąbrowskiej nie można oceniać po okładce, dlatego z kubkiem gorącej herbaty przystąpiłam do lektury. Już pierwsze strony zwiastowały, że to nie będzie lekka lektura. Fabuła opiera się na relacji łączącej Julitę i Marcela, którzy trenują przed konkursem kizomby (=passady). Początkowo byłam przekonana, że to będzie kolejna powieść, w której wątek miłosny będzie do bólu przewidywalny. Tymczasem dostałam historię, którą mogło napisać samo życie. Historia od początku ciekawi, intryguje, przez co nie można się od niej oderwać aż do ostatniej strony. Wydarzenia opisywane są z perspektywy Julity i Marcela, dlatego bez większych problemów można „zajrzeć do ich głów” i przekonać się, jakie myśli im towarzyszą oraz z czym się zmagają. Nadto, Anna Dąbrowska serwuje czytelnikom kolejny emocjonalny rollercoaster – w jednej chwili się śmieję pod nosem, by za kilka minut otrzeć łzę. I jeszcze to zakończenie, które po prostu mnie zmiotło. Mimo, że w głowie ułożyłam sobie kilka możliwych scenariuszy, to żaden z nich nie zakładał czegoś takiego. Przeżyłam szok, chociaż to i tak jest za delikatne ujęcie tego, co towarzyszyło mi po zamknięciu książki, a do samej recenzji zbierałam się kilka dni z uwagi na kłębiące się skrajne odczucia.

Miłość jest niedorzeczna i przez to niepowtarzalna.

Bohaterowie w powieści są ciekawie skonstruowani. Każdy z nich jest wyrazisty, nie sposób pomylić go z kimś innym. Julita i Marcel zostali dobrani idealnie. Przeszłość dziewczyny oraz choroba matki tancerza ukształtowały ich osobowości, a także zachowanie. Julita przechodzi dzięki Marcelowi diametralną przemianę – z nieśmiałej, zalęknionej nastolatki staje się pewniejszą siebie kobietą, która potrafi o siebie zadbać. Jej świat nabiera kolorów i stopniowo wychodzi ze skorupy, w której przez kilka lat się ukrywała. Mężczyzna również przechodzi zmianę, może nie tak wyraźną jak Jula, gdyż w jego przypadku wiąże się ona głównie ze sferą uczuć. Staje się dojrzalszy i bardziej wyrozumiały.

Podsumowanie: „W rytmie passady” to niebanalna historia o pięknej, czystej miłości, która jest w stanie pokonać niejeden mur, a także o pasji, która nadaje sens życiu. Po raz kolejny przekonałam się, że Anna Dąbrowska za sprawą lekkiego pióra potrafi oczarować czytelnika – nie tylko samą fabułą, ale również umiejętnością przemycania na karty powieści ogromu emocji, które w trakcie lektury nieustannie mi towarzyszyły. Z niecierpliwością czekam na kolejną książkę tej Autorki 😊


Serdecznie dziękuję portalowi Bookhunter oraz Wydawnictwu Zysk i S-ka za możliwość przeczytania historii Julity i Marcela 😊Recenzję można znaleźć również TUTAJ à KLIK




Autor: Anna Dąbrowska
Tytuł: "W rytmie passady"
Liczba stron: 392
Premiera: 24 kwietnia 2017
Wydawca: Wydawnictwo Zysk i S-ka

W rytmie passady [Anna Dąbrowska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

15 czerwca 2017

Peadar O'Guilin - "The Call. Wezwanie"


Lata temu ludzie pokonali naród Sidhe, który na mocy Księgi Inwazji zostały wygnany z Ziemi i obecnie zamieszkują w innym wymiarze, który mieści się pod ziemią. Żądni zemsty, raz po raz wzywają nastolatków, by móc na nich zapolować. Przez trzy minuty, które odpowiadają całemu dniowi w ich świecie, ścigają ludzi, by następnie ich torturować. Aby przetrwać Wezwanie utworzono specjalne szkoły przetrwania, w których młodzież uczy się jak przeżyć w krainie wroga. Wśród uczniów znajduje się Nessa, którą wszyscy z góry skazali na śmierć, ponieważ jest kaleką, a poruszanie się bez kul jest dla niej koszmarem. Czy ona i jej przyjaciele wyjdą zwycięsko z tej próby? 

Peadar O’Guilin to irlandzki pisarz, dla którego inspiracją do powieści jest bogata rodzima i celtycka mitologia, a także otoczenie, w jakim się wychował. Zadebiutował we wrześniu 2007 roku, kiedy to wydana została jego powieść „Inferior”. „The Call. Wezwanie” jest pierwszą jego książką, która pojawiła się na polskim rynku, a obecnie pracuje nad jej kontynuacją. 

Po ogromnym sukcesie „Igrzysk śmierci” książki o podobnej tematyce pojawiają się jak grzyby po deszczu, a każda z nich charakteryzuje się podobnymi schematami. Przed sięgnięciem po ‘The call. Wezwanie” byłam przekonana, że tak samo będzie i w tym przypadku. Cóż, myliłam się… Pierwsze, co rzuca się w oczy, to genialna okładka, która już sama w sobie tworzy mroczny klimat. Początkowo byłam przekonana, że fabuła będzie bliźniaczo podobna do tej, którą zaserwowała Collins. Jednakże już po kilkunastu stronach moje obawy zostały rozwiane. W „The call. Wezwanie” młodzi ludzie muszą zmierzyć się z Sidhe, którzy wzywają ich do swojego świata, następnie ścigają, torturują i najczęściej zabijają. Już samo przyjęcie tej koncepcji sprawiło, że powieść wyróżniła się na tle innych i przed rozpoczęciem lektury każdego kolejnego rozdziału starałam się wydedukować kto będzie następny. Wizja świata przedstawionego w „The call” jest przerażająca, mroczna, krwawa. Jestem pod ogromnym wrażeniem oryginalności i połączenia mitologii irlandzkiej z teraźniejszością. Nie spodziewałam się, że obie te płaszczyzny mogą ze sobą współgrać.

- Zamierzam przeżyć - mówi. - I nikt mi w tym nie przeszkodzi. Wierzy w każde wypowiedziane słowo.
Główna bohaterka, Nessa, jest niepełnosprawna. Mimo tego, że większość ludzi skazało ją na śmierć, jest niezwykle zdeterminowana by przeżyć, co przekłada się na ogromny wysiłek i świetne przygotowanie pod względem fizycznym i psychicznym. Trzeba przyznać, że pod względem charakteru Nessa bardzo przypomina Katniss. Obie bohaterki są niezwykle silne, zdeterminowane, podejmują szybko decyzje i nie boją się ponosić odpowiedzialności za swoje czyny, więc może dlatego tak szybko polubiłam te postaci. Jednak akcja powieści nie skupia się jedynie na Nessie – poznajemy wiele innych bohaterów, którzy razem z nią przebywają w szkole przetrwania, ich osobowości, wygląd zewnętrzny, a także ich losy w świecie Sidhe. Nie ukrywam, że wolałabym się skupić na losach dziewczyny, jednak sam zabieg by pokazać Wezwanie z perspektywy innych nastolatków, uważam za trafiony. 

Podsumowanie: „The call. Wezwanie” to powieść, od której trudno się oderwać. Przez kilkanaście godzin praktycznie się z nią nie rozstawałam. Towarzyszyła mi przy posiłkach w drodze na praktyki, a nawet w tramwaju. Z niecierpliwością czekam na kontynuację cyklu, bo coś czuję, że Peadar O’Guilin może jeszcze niejednokrotnie nas zaskoczyć 😉 Jeżeli czytaliście „Igrzyska śmierci” i przypadły Wam one do gustu, to jestem pewna, że ta powieść również się Wam spodoba 😊 


Autor: Peadar O'Guilin
Tytuł: "The call. Wezwanie"
Cykl: The call, #1
Tłumaczenie: Katarzyna Bażyńska-Chojnacka, Piotr Chojnacki
Liczba stron: 352
Premiera: 15 kwietnia 2017
Wydawca: Wydawnictwo Czwarta Strona

The Call. Wezwanie [Peadar O Guilin]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE




Za możliwość przeczytania powieści bardzo dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona 😃

11 czerwca 2017

Cecelia Ahern - "Lirogon"


Bo, Salomon i Rachel udają się na pogrzeb Toma, jednego z głównych bohaterów ich reportażu. Żadne z nich nie spodziewa się, że ta jedna podróż odmieni ich życie. W trakcie nagrywania materiału spotykają dziewczynę, która potrafi naśladować wszelkie dźwięki, począwszy od śpiewu ptaków, przez szum lasu, a nawet takie jak chrząkanie, czy gra na harfie. Laura, bo tak właśnie ma na imię, od początku budzi ogromne emocje, dlatego Bo chce wykorzystać okazję i stworzyć film opowiadający jej historię. Czy świat pozna niezwykle loW trakcie nagrywania materiału spotykają dziewczynę, która potrafi naśladować wszelkie dźwięki, począwszy od śpiewu ptaków, przez szum lasu, a nawet takie jak chrząkanie, czy gra na harfie. Laura, bo tak właśnie ma na imię, od początku budzi ogromne emocje, dlatego Bo chce wykorzystać okazję i stworzyć film opowiadający jej historię. Czy ludzie poznają niezwykle losy dziewczyny wychowanej w lesie, dla której współczesny świat jest istną dżunglą dźwięków?

Cecelia Ahern to jedna z najpoczytniejszych współczesnych pisarek. Pochodząca z Irlandii autorka podbiła moje serce za sprawą „P.S. Kocham Cię”, a „Love, Rosie” jedynie utwierdziło mnie w tym przekonaniu. Jednak po kilku naprawdę dobrych powieściach natknęłam się na takie, które mnie zawiodły, dlatego trochę obawiałam się „Lirogona”.

Już na wstępie mój wzrok przyciągnęła okładka, a zwłaszcza te zielone oczy, które wydawały mi się takie… żywe. Mimo tego, muszę (niestety) stwierdzić, że oprawa graficzna powieści nie powala… Już bardziej podoba mi się oryginalne wydanie książki. 
Wszystko się zmieniło. Muszę... zmieniać się ze zmianami.
„Lirogon” jest podzielony na cztery części, każda z nich przedstawia inny etap w życiu Laury. Pierwszą, najdłuższą, czytałam prawie tydzień. Niezwykle trudna do przebrnięcia i nudna. Nie potrafiłam się wgryźć  historię, a jeszcze trudniej było z polubieniem bohaterów. Jednak, gdy tylko zakończyło się to długie wprowadzenie, akcja nabiera rumieńców. W końcu zaczyna się coś dziać, akcja jest znacznie dynamiczniejsza w porównaniu do pierwszej części i nie mogłam się od niej oderwać. Czytałam ją prawie wszędzie – w tramwaju, pociągu, autobusie, w przerwach w pracy. Chwilami czułam się, jakby poszczególne fragmenty pisała całkiem inna osoba. Fabuła sama w sobie jest bardzo ciekawa, pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Jedynym minusem jest moim zdaniem wątek miłosny. Mimo, że jest delikatny, nienachalny, to do bólu przewidywalny.

Ahern wprowadza do „Lirogona” całą gamę ciekawych postaci. Laura, główna bohaterka, jest zagubioną 26-letnią młodą kobietą, która nie radzi sobie we współczesnym świecie pełnym różnorakich dźwięków. Nie kontroluje swojego daru, co często wywołuje zakłopotanie rozmówców. Jej wrażliwość na dźwięk i emocje zostały dokładnie opisane, przez co chwilami sprawiała wrażenie kruchej jak szkło. Od razu odnalazła pokrewieństwo dusz z Salomonem, realizatorem dźwięki, muzykiem, który podobnie jak dziewczyna, jest wrażliwy na dźwięk. Ich totalnym przeciwieństwem jest Bo, kobieta twardo stąpająca po ziemi, dla której wszystko kręci się wokół pracy.

W trakcie czytania irytowała mnie pewna rzecz, a mianowicie „przeskakiwanie” narracji między osobami. W jednym akapicie widzimy świat oczami Laury, aby w następnym podziwiać go oczami Salomona, a następnie Bo. Brak jakichkolwiek przerw między tymi fragmentami sprawiał, że czasami czułam się zdezorientowana, co następnie przekładało się na moją irytację. Jednak z każdym kolejnym rozdziałem przyzwyczajałam się do tego typu narracji i w połowie już nawet nie zwracałam na nią uwagi.

Podsumowanie: „Lirogon” to historia o poznawaniu samego siebie, odkrywaniu nieznanego świata oraz radzeniu sobie w nowych, często kłopotliwych sytuacjach. W trakcie lektury pierwszej części byłam przekonana, że na tej powieści również postawię krzyżyk, jednak dałam jej szansę, doczytałam do końca i mój niedosyt zniknął. Niepowtarzalna historia nakreślona lekkim piórem autorki sprawiła, że zapragnęłam zmiany mam nadzieję, że na lepsze 😉 Powieść z pewnością przypadnie do gustu fanom twórczości Ahern, zaś ci, którzy jej nie znają, powinni to czym prędzej nadrobić 😊



Autor: Cecelia Ahern
Tytuł: "Lirogon"
Tytuł oryginału: "Lyrebird"
Tłumaczenie: Anna Dorota Kamińska
Liczba stron: 448
Premiera: 10 maja 2017
Wydawca: Wydawnictwo Akurat

Lirogon [Cecelia Ahern]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE




Za możliwość przeczytania powieści serdecznie dziękuję Wydawnictwu Akurat oraz Business&Culture :)

7 czerwca 2017

Magdalena Makarowska - "Życie w stylu vege"

Jeszcze kilka lat temu o wegetarianizmie i weganizmie było dość cicho, jednak ostatnio zauważyłam boom na książki kucharskie z takimi przepisami. Zaciekawiona zaopatrzyłam się w „Życie w stylu vege” Magdaleny Makarowskiej, która stanowi kontynuację „Vege na diecie”.

Magdalena Makarowska jest dietetykiem, który posiada własny gabinet na terenie Łodzi. Zarówno  życiu, jak i w pracy kieruje się hasłem: „Jestem tym, co jesz, więc jedz pięknie”. Do tej pory na polskim rynku wydawniczym ukazało się aż 17 książek jej autorstwa, a już 16 czerwca w księgarniach pojawi się nowy tytuł – „Jedz pysznie z niskim indeksem glikemicznym”.



„Życie w stylu vege” to kolejny poradnik Magdaleny Makarowskiej, który znalazł się u mnie. Po dwóch poprzednich jestem w stanie powiedzieć, że Autorka jest osobą rzetelną i potrafi przekazywać swoją wiedzę za pomocą prostego języka. Na początku przedstawia podstawowe zagadnienia związane z wegetarianizmem, obala mit, iż brak mięsa w diecie powoduje ogromne szkody w naszym organizmie, a także wypowiada się w kwestii stylu żywienia dla kobiet w ciąży. Następnie w jasny, przystępny i naprawdę chwilami „łopatologiczny” sposób opisuje  i porównuje dobrodziejstwa superfood, poszczególnych ziaren, nasion, orzechów, warzyw strączkowych, a także zabiera głos odnośnie roli mleka w diecie człowieka. Cieszę się, że w końcu ktoś opisał wszystkie rodzaje mąki, kasz w jednym miejscu, gdzie mogę sobie porównać ich właściwości i dobrać taką, która najbardziej mi pasuje. Na końcu pokrótce przedstawiono zasady życia w stylu eko. Jednakże nie jest to typowy poradnik. W każdym podrozdziale opisany jest inny składnik żywienia wraz z kilkoma przepisami, gdzie można go wykorzystać, dzięki czemu poruszanie się po poradniku jest banalnie proste. Poza tym, nie mogę nie wspomnieć o pięknych zdjęciach znajdujących się w poradniku, wykonanych przez Tomasza Makarowskiego, męża autorki. Niektóre potrawy po prostu pożerałam wzrokiem!


Podsumowanie: Od dawna szukałam pozycji, która w rzetelny i przystępny sposób przybliży mi nie tyle kwestie wegetarianizmu, ale idei superfood, zdrowego odżywiania. W Internecie można znaleźć mnóstwo źródeł informacji, jednakże dopiero ta pozycja zebrała je wszystkie razem, dzięki czemu jest niezwykle wartościowa. Cieszę się, że ją posiadam i na pewno niejednokrotnie będę do niej wracać 😊


Autor: Magdalena Makarowska
Tytuł: "Życie w stylu vege"
Liczba stron: 256
Premiera: 25 maja 2017 
Wydawca: Wydawnictwo Feeria Young









Za możliwość zapoznania się z tym poradnikiem, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Feeria :)

5 czerwca 2017

Kasie West - "Chłopak z innej bajki"


Podobno pieniądze szczęścia nie dają, jednak są one środkiem, które w obecnych czasach są niezbędne do normalnego funkcjonowania. Caymen pracuje w małym rodzinnym sklepie z lalkami. Nie mają za wielu klientów, w związku z czym z każdym kolejnym miesiącem ich zaległości płatnicze się powiększają. Pewnego dnia ich stała klientka pani Dalton zamawia lalkę dla swojej wnuczki, a po jej odbiór wysyła przystojnego wnuczka. Już po przekroczeniu progu sklepu widać, iż chłopiec nie szczędzi pieniędzy na swój wygląd i ubrania, jednak jest w nim coś, co intryguje nastolatkę. Jakby tego było mało, dziewczyna poznaje wokalistę rockowego zespołu, który ma w sobie to „coś”. Czy dwa różne światy, w których żyją Caymen i Xander mogą się połączyć? A może dziewczyna postawi na muzyka, przed którym nie musi niczego udawać i być sobą? 
Kasie Westo jest amerykańską pisarką, która na co dzień zajmuje się czwórką dzieci. W wolnych chwilach oddaje się swojemu hobby – wakeboardingowi. Do tej pory w Polsce wydano jej cztery powieści. 

West „zawojowała” mną na dobre  za sprawą „Chłopaka z sąsiedztwa”, a „P.S. I like you” jedynie potwierdziło ten statut. Sięgając po „Chłopaka z innej bajki” spodziewałam się, że dostanę lekką, przyjemną lekturę, idealną na leniwe popołudnie. Kompletnie nie spodziewałam się, że otrzymam historię, którą pochłonę w zaledwie kilka godzin. Niby banalny pomysł – zderzenie dwóch światów bogaczy i biednych, jednak wartość książki kryje się w detalach. Wydawać by się mogło, że fabuła będzie do bólu przewidywalna – i mimo, że z łatwością można domyślić się, jak skończy się powieść – ma w sobie to „coś”, co sprawiło, że nie mogłam się od niej oderwać, a jadąc do domu autobusem  ukradkiem uśmiechałam się z sarkastycznych uwag Caymen. Czytając tę książkę zdałam sobie sprawę, jak wiele stosunków międzyludzkich opartych jest na stereotypach, które bardzo często nie odzwierciedlają rzeczywistości. Nie każdy bogacz zadziera nosa i daje wszystkim w swoim otoczeniu odczuć, że jest „lepszy” od reszty. Są ludzie, którzy mają wiele banknotów w portfelu, a co za tym idzie rzesze „przyjaciół”, ale są też tacy, którzy nie szastają pieniędzmi i znajdują oparcie w kilku osobach. W tym aspekcie powieść bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, podobnie jak wątek miłosny, który został przedstawiony bardzo subtelnie. Poza tym, bardzo zaciekawił mnie wątek mamy Caymen, jej przeszłości oraz wpływ na poglądy głównej bohaterki. Niestety więcej nie powiem, bo byłoby to dość dużym spoilerem ;d

Główni bohaterowie – Caymen i Xander, mimo, że pochodzą z dwóch różnych sfer, pod względem charakterologicznym są do siebie podobni. Oboje chcą podążyć swoimi ścieżkami, nie zamierzają wybrać łatwej drogi, którą przygotowali dla nich rodzice. Są ambitni, i o ile chłopiec jest pewny siebie, to Caymen w głębi serca jest osobą nieśmiałą, uważającą się za gorszą, z uwagi na brak pieniędzy. Co ważne, autorka nie wyidealizowała postaci. Każda z nich ma pewne zalety i wady, popełnia błędy, ale stara się z nich wyciągnąć pewne wnioski. Poza tym, trzeba przyznać, że Kasie West ma dar tworzenia uroczych męskich bohaterów, którzy już na początku potrafią podbić serce 😊 

Podsumowanie: „Chłopak z innej bajki” to lekka, przyjemna lektura, za pomocą której autorka przełamuje kilka dość znanych stereotypów. Bawi, poprawia nastrój i… daje nadzieję 😊 Mimo, że adresatami powieści West są nastolatkowie, muszę przyznać, że twórczość Kasie West skradła moje serce i już nie mogę się doczekać kiedy będę mogła sięgnąć po kolejną jej powieść. 

Autor: Kasie West
Tytuł: "Chłopak z innej bajki"
Tytuł oryginału: "The Distance Between Us"
Tłumaczenie: Jarosław Irzykowski
Liczba stron: 352
Premiera: 10 maja 2017
Wydawca: Wydawnictwo Feeria Young








Za możliwość przeczytania powieść serdecznie dziękuję Wydawnictwu Feeria Young :)


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.