21 lipca 2017

Piątek z filmem: Tarzan: Legenda (2016)


Tarzan od kilku lat mieszka w Londynie, gdzie jako John Clayton III, Lord Greystoke prowadzi dostatnie życie. Jednak Afryka nie daje o sobie zapomnieć. Mężczyzna powraca na Czarny Ląd jako emisariusz brytyjskiego rządu z misją handlową, jednak nie zdaje sobie sprawy z tego, jak ważną rolę odegra.. Na skutek działań belgijskiego kapitana Leona Roma Tarzan będzie musiał ponownie wrócić na łono natury i stawić czoła grożącemu Afryce niebezpieczeństwu.


Historię Tarzana zna chyba każdy – chłopiec wychowany w dżungli przez małpy, który na skutek spotkania z kolonizatorami zaczyna poznawać świat ludzi. Motyw oklepany, gdyż powstało wiele filmów i animacji, które się na nim opierały. Obraz Davida Yatesa, który w przeszłości był odpowiedzialny za filmy o Harrym Potterze, owiany jest tajemniczością. Trzeba przyznać, że reżyser jak mało który potrafi budować mroczną atmosferę. Sceny ukazujące niezbadane terytorium Czarnego Lądu działają hipnotyzująco (przynajmniej na mnie 😉) – nie mogłam oderwać oczu od scen, zwłaszcza tych, które miały miejsce w dżungli. W porównaniu do poprzednich wersji, czy też animacji, atmosfera jest świetna. Jednakże poza tym aspektem, film wypada dość przeciętnie. 

Początkowo nie mogłam przyzwyczaić się do Alexandra Skarsgarda, który wcielał się w rolę Tarzana. Mimo tego, że jest atrakcyjny i miło było go podziwiać na dużym ekranie, brakowało mi charyzmy i większego zaangażowania z jego strony, przez co kreacja Tarzana nie była do końca przekonująca. Co prawda nie czytałam powieści, dlatego swoje obserwacje opieram głównie na wcześniejszych filmach oraz animacjach, ale nie tylko w głównym bohaterze zaistniały zmiany. Podobnie było z Jane, w którą wcieliła się Margot Robbie, która chwilami przypominała mi bezczelną i pyskatą Harley Quinn z „Legionu samobójców” niżeli delikatną i wrażliwą dziewczynę z europejskiej metropolii.  Samuel L. Jackson i Christoph Waltz dopełniają pulę gwiazd, które można zobaczyć w tej produkcji. Waltz jak zwykle wcielił się w zły charakter, ale po „Bękartach wojny” nie potrafię go sobie wyobrazić w innych rolach :D 


Podsumowanie: „Tarzan: Legenda” to z całą pewnością widowiskowy film, który niejednemu widzowi się spodoba. Jednak jeżeli patrzeć na przedstawioną historię przez pryzmat powieści, to niestety jest ona przeciętna. Spodziewałam się czegoś znacznie lepszego, zwłaszcza, że obsada filmu prezentuje się naprawdę dobrze. Tymczasem poziom trzymał jedynie Waltz. Szkoda, bo sam klimat filmu jest naprawdę świetny! Myślę, że produkcję mogę polecić wszystkim, którzy poszukują czegoś na leniwe niedzielne popołudnie i nie mają większych oczekiwań. 


Reżyseria: David Yates
Scenariusz: Craig Brewer, Adam Cozad
Produkcja: USA
Czas trwania: 1h 49 min.
Premiera: 27 czerwca 2016 (świat); 1 lipca 2016 (Polska)
Muzyka: Rupert Gregson-Williams








Zwiastun:


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.