29 października 2018

[PREMIEROWO] Christina Lauren - Dziki romans


Jeden weekend w Vegas odmienił ich życia. Harlow i Finn byli małżeństwem przez 12 godzin. Później ich ścieżki rozeszły się.. aż do czasu, kiedy mężczyzna przybywa do Kalifornii w interesach i przy okazji odwiedza jednego ze swoich najlepszych przyjaciół Olivera. Od chwili, kiedy Harlow przypadkowo na niego wpada, jej myśli krążą głównie wokół jego osoby. Oboje stają się dla siebie odskoczniami od problemów, z którymi muszą sobie poradzić i chociaż początkowo starają się trzymać na dystans, chemia między nimi jest za silna..

Christina Lauren to duet pisarski, który swoją karierę rozpoczynał od publikowania fanfiction inspirowanego serią Zmierzch. Christina Hobbs oraz Lauren Billings postanowiły spróbować swoich sił w pisaniu romansów. Ich debiut wydawniczy Piękny drań trafił do księgarni w 2013 roku i od razu został doskonale przyjęty. Wild Seasons to kolejna seria autorek, która została wydana w Polsce, a Dziki romans stanowi luźną kontynuacją Dzikich rozkoszy, która skupiała się na Mii i Anselu.

Twórczość autorek kryjących się pod pseudonimem Christina Lauren jest mi dość dobrze znana, gdyż wcześniej przeczytałam już serię Bautiful Bastard, która, muszę przyznać, momentami mnie urzekała. Christina i Lauren przyzwyczaiły mnie do pewnego schematu, który pojawia się również w Dzikim romansie. Mianowicie kobieta i mężczyzna początkowo zabawiają się bez zobowiązań, jednak w pewnym momencie do głosu zaczynaj dochodzić uczucia. Nie da się ukryć, że między Harlow i Finnem iskrzy od samego początku, sama akcja pędzi jak szalona, a w wątek miłosny zostały wplecione poboczne, skupiające się na życiu rodzinnym głównych bohaterów. Harlow zmaga się z chorobą matki, zaś Finn robi wszystko, byleby jego rodzinny biznes przetrwał kolejny sezon. Jednakże wszystko to pozostaje w cieniu romansu. Autorki dały upust swoim fantazjom erotycznym, chociaż czasami miałam wrażenie, iż sceny są praktycznie skopiowane z filmu 50 twarzy Greya.

Miałam pewne problemy z przekonaniem się do bohaterów. Harlow od samego początku nie wzbudzała mojej sympatii. Często postępowała irracjonalnie, a jeszcze bardziej irytowało mnie to, jak w jednym zdaniu przekonuje sama siebie, że nie może być z tym mężczyzną, by w kolejnym przedstawić argument za byciu razem. Zwariować można od tego ciągłego zaprzeczania samemu sobie. Finn to trochę inna bajka – zdystansowany, czujny, czasami odrobinę gburowaty, żądny kontroli, jednak ma w sobie to coś. Nie wiem dlaczego, ale od samego początku wyobrażałam sobie, że wygląda jak Henry Cavill. Ten oddany przyjaciołom i rodzinie mężczyzna zawiódł mnie swoim zachowaniem w ostatnich rozdziałach i przewiduję, że ciąg dalszy będzie dany mi poznać dopiero w trzecim tomie. Szkoda, że trzeba czekać…

Podsumowanie: Po powieści erotyczne nie sięgam za często. Większość z nich opiera się na utartych schematach, które naprawdę trudno przełamać. W tym przypadku było podobnie. Autorki stworzyły ciekawą powieść, jednakże nie wyróżnia się ona niczym nowym na tle tych, które wyszły wcześniej spod ich pióra, ba, jestem gotowa stwierdzić, iż seria Beautiful Bastard była odrobinę lepsza. Mimo tego wszystkiego, myślę, że ci, którzy lubią tego typu klimaty, z pewnością przekonają się do historii Harlow i Finna. Sama oceniam ją jako dobrą i mimo, że nie spełniła wszystkich moich oczekiwań, już z niecierpliwością czekam na trzeci tom skupiający się na losach Loli i Olivera :D 

Autor: Christina Lauren
Tytuł: Dziki romans
Tytuł oryginału: Dirty Rowdy Thing
Tłumaczenie: Katarzyna Krawczyk
Seria: Wild Seasons, #2
Liczba stron: 332
Premiera: 29 października 2018
Wydawca: Zysk i S-ka

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.